Juncker zapowiedział, że poruszy temat sankcji w czasie rozmów z prezydentem Władimirem Putinem. Spotkanie to ma odbyć się w czwartek.


Przypominając, że toczą się obecnie dyskusje na temat stosunków między Unią Europejską i Rosją, Juncker podkreślił, że ważne jest również, by rozmawiać z samą Rosją, jej władzami i obywatelami. - Rośnie obecnie poziom wzajemnej nieufności. Konieczne jest odbudowanie poziomu zaufania, myślę, że na razie wciąż możemy to zrobić - ocenił.


- Możemy nie zgadzać się w wielu sprawach, ale musimy zgadzać się co do zasad. Możemy prowadzić odmienne polityki gospodarcze, ale musimy sprostać naszym zobowiązaniom w Światowej Organizacji Handlu. Nasza wizja sprawiedliwego społeczeństwa może być odmienna, ale musimy wypełniać nasze zobowiązania międzynarodowe dotyczące praw obywatelskich i politycznych - powiedział Juncker.


"Powinniśmy respektować wybór Ukrainy"


Juncker oświadczył, że naród ukraiński powinien sam decydować o swojej przyszłości. - Powinniśmy respektować wybór Ukrainy - zaznaczył. Według jego słów "stabilna Ukraina, która żyje w pokoju ze swoimi sąsiadami, pozwoliłaby na określenie przyszłości całego regionu".


Szef KE powiedział także, że opowiada się za "rurociągami, które łączą, zamiast rurociągów, które dzielą". - Powinniśmy upewnić się, że wszystkie kraje Europy Środkowej i Wschodniej mają niedyskryminacyjny dostęp do dostaw energii - oświadczył.


Oznajmił również, że wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej stałoby się początkiem okresu globalnej niepewności, czego - jak podkreślił - należałoby uniknąć.


W swoim wystąpieniu szef KE mówił również o globalnych problemach, które nie mogą być rozwiązane w pojedynkę i o współpracy pomiędzy obywatelami Rosji i Unii Europejskiej w codziennym wymiarze. - Mimo istniejących rozbieżności Unia Europejska współpracuje z Rosją w walce z różnymi wyzwaniami - podkreślił, wymieniając walkę z terroryzmem, uregulowanie irańskiego programu nuklearnego i konflikt w Syrii.


Juncker przyznał, że jego udział w petersburskim forum ma zarówno zwolenników, jak i krytyków. - To, że jestem tu dziś obecny mówi o tym, że chcę budować mosty - oznajmił.

 

PAP