Policja skorygowała swoje dane. Początkowo była mowa o co najmniej dwóch zabitych.

 

Część mostu stanowiącego element autostrady A7 zawaliła się na długości 40 metrów i spadła 20 metrów w dół na drogę przebiegającą pod mostem, przewracając rusztowanie, na którym pracowali robotnicy - podały niemieckie media. Nie wiadomo na razie, czy w chwili katastrofy pod mostem przejeżdżały samochody.

 

Policja nie wyklucza, że pod gruzami mostu znajdują się kolejne ofiary. Na placu budowy było 20 robotników. W rejon wypadku skierowano pięć helikopterów i ratowników z psami.

 

Przyczyna katastrofy nie jest znana. Reporter telewizji ZDF powiedział, że przed zdarzeniem na tym odcinku budowanego mostu wylano świeży beton.

 

Nowy most nad doliną Schraudenbach ma zastąpić liczącą 50 lat dawną konstrukcję. Ruch na A7 odbywa się pomimo wypadku bez zakłóceń, ponieważ samochody korzystają nadal ze starego mostu. Autostrada A7 należy do głównych arterii komunikacyjnych łączących południe z północą kraju.

 

PAP