Podwyżkę zapowiedziała premier Beata Szydło podczas wtorkowej konferencji po posiedzeniu rządu. Według szefowej resortu pracy, rodziny i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej otrzyma ją ponad ok. 1,3 mln pracowników, którzy mają minimalne wynagrodzenie.

 

Kwota ogłoszona przez Szydło jest wyższa niż proponowana przez ministerstwo pracy, ktore zakładało podwyżkę do 1920 zł brutto, i  związki zawodowe, ktore zgłosiły 1970 zł brutto.

 

"Bardzo zła decyzja, typowo propagandowa"

 

- To bardzo hojny datek od rządu - uznał Malinowski. - Moim zdaniem to jest bardzo zła decyzja, typowo propagandowa - dodał. Wskazał, że zapowiedź rządu "może mieć negatywne skutki dla gospodarki", szczególnie jeśli chodzi o regiony słabsze gospodarczo, o "wschodnią Polskę". -  Rozmawiałem z wieloma przedsiębiorcami na ten temat. Ta decyzja może spowodować przede wszystkim powiększenie się szarej strefy - powiedział.

 

- Obserwujemy to, co się dzieje, że z tzw. ozusowaniem umów cywilno-prawnych. Niestety, w tym przypadku wcześniejsze zapowiedzi rządu nie sprawdziły się i wpływy do ZUS są zdecydowanie mniejsze. To oznacza, że gdzieś to w gospodarce ginie, czyli znajduje się w szarej strefie - przekonywał Malinowski.

 

Jego zdaniem, "problem polega na tym, że w Polsce jest bardzo wysoki tzw. klin podatkowy - kwota pomiędzy wartością brutto, która na danym stanowisku jest wydawana, a tym, co faktycznie otrzymuje do ręki pracownik".

 

"Płacy minimalnej nie przestrzega sektor publiczny"

 

Prezydent Pracodawców zwrócił uwagę, że "pierwszym sektorem, który nie przestrzega płacy mienianej w Polsce jest  sektor publiczny".

 

- Mamy na to masę dowodów. Instytucje rządowe mają budżety i muszą się  w nim zmieścić. Dla urzędnika wygodniej jest załatwić coś po najniższej cenie - powiedział Malinowski.

 

Podkreślił też, że "ustawa wyraźnie mówi, że płaca minimalna powinna być w Polsce kształtowana w oparciu o dwa czynniki". - Po pierwsze o wzrost cen, a przecież od wielu miesięcy mamy deflację. I po drugie (powina zależeć - red.) od wzrostu gospodarczego,  a w pierwszym kwartale ten wzrost nie został osiągnięty - ocenił.

 

polsatnews.pl