Siłom reżimu prezydenta Baszara el-Asada, wspomaganym przez naloty prowadzone przez syryjskie i rosyjskie lotnictwo, udało się w środę odbić Zeitan i Chalassa, dwie miejscowości, nad którymi utraciły one kontrolę kilka godzin wcześniej. Są one położone na południowy zachód od Aleppo.

Jednak dżihadyści z powiązanego z Al-Kaidą Frontu al-Nusra rozpoczęli już nowy kontratak w celu zajęcia Chalassy - powiedział szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman.

 

Chalassa leży na wzgórzu, z którego widać znaczne obszary południowej części prowincji Aleppo, w tym trasy zaopatrzenia wykorzystywane przez siły reżimowe między lotniskiem wojskowym al-Nairab i obszarami kontrolowanymi przez zwolenników władz w Damaszku na zachód od Aleppo. Według szefa Obserwatorium w przypadku opanowania Chalassy rebelianci będą mogli monitorować trasę dostaw dla sił reżimu między bazą al-Nairab a Aleppo.

 

W nocy celem silnych bombardowań była m.in. miejscowość Chan Tuman na południu prowincji Aleppo i inne części regionu. Na północ od Aleppo siły reżimu ostrzelały główną trasę dostaw rebeliantów. "Trwa wyścig, by otoczyć Aleppo" - podkreślił Rami Abdel Rahman.

 

Według prorządowego i dobrze poinformowanego syryjskiego dziennika "al Watan" "rosyjskie myśliwce z pełną mocą wznowiły swoją misję, atakując pozycje Frontu al-Nusra i ich sprzymierzeńców".

 

We wrześniu zeszłego roku Rosja rozpoczęła naloty w Syrii, wskazując jako ich cel Państwo Islamskie (IS) i inne "ugrupowania terrorystyczne" walczące z syryjskimi siłami rządowymi. W połowie marca Rosja poinformowała o wycofaniu głównej części swojego kontyngentu wojskowego z Syrii.

 

Państwowa agencja prasowa SANA podała, że dwie osoby zginęły w bombardowaniach części Aleppo, która jest pod kontrolą władz Syrii.

 

PAP