W przekazanej nocie napisano, że "dalsze tolerowanie antyrosyjskich nastrojów może popsuć stosunki między Francją i Rosją".

 

Szef rosyjskiego sportu i prezes federacji piłkarskiej Mutko w wywiadzie dla agencji TASS przed środowym meczem ze Słowacją w Lille przyznał, że oskarżanie jedynie jego rodaków o udział w bójkach jest niezgodne z prawdą.


- Nasi kibice nie szukali zaczepek. Ich prowokowano i nadal tak się dzieje. Nawet przed meczem ze Słowacją mamy takie sygnały. We Francji jest obecnie około 15-20 tysięcy fanów piłki z Rosji, większość z nich chce spokojnie oglądać mecze - dodał Mutko.


Dyskwalifikacja w zawieszeniu


We wtorek Komisja Dyscyplinarna Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) podjęła decyzję o dyskwalifikacji reprezentacji Rosji uczestniczącej w mistrzostwach Europy, zawieszając jednocześnie wykonanie kary do czasu ewentualnego powtórzenia się chuligańskich zajść na stadionie. Dodatkowo UEFA nałożyła na Piłkarską Federację Rosji grzywnę wynoszącą 150 tysięcy euro.


Jako "absolutnie nie do przyjęcia" określił minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zatrzymanie i aresztowanie grupy kibiców, którzy jechali na mecz ze Słowacją do Lille.


Francuska policja zwolniła w środę 11 z 43 zatrzymanych rosyjskich kibiców podejrzanych o udział w burdach w związku z sobotnim meczem piłkarskich mistrzostw Europy między Rosją a Anglią w Marsylii. Uczestników zajść ustalono dzięki monitoringowi zainstalowanemu m.in. w Starym Porcie w Marsylii, gdzie doszło do kulminacji awantur. Wszyscy byli przesłuchiwani w Marsylii.

 

PAP