Według NIK, przyczyną  niedostatecznego wsparcia są przede wszystkim ograniczone możliwości odizolowania sprawców przemocy od osób krzywdzonych, niewystarczająca pomoc specjalistyczna oraz brak skutecznych metod w zakresie nakłaniania sprawców do uczestnictwa w procedurze Niebieskiej Karty.

 

Lepsze efekty w pracy osiągają indywidualnie zaangażowane  konkretne osoby a nie zespoły interdyscyplinarne - oceniła Izba.

 

Coraz więcej przemocy w domu

Z badań opinii publicznej prowadzonych w 2014 r. na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że aż 1/4 respondentów w ciągu swojego życia osobiście doświadczyła co najmniej jednej z form przemocy. W ostatnich latach wzrosła liczba ujawnianych przypadków przemocy - w 2010 roku ujawniono ok. 20 proc. takich przypadków, a w 2014 r. już 25 proc.

 

Jest to widoczne we wzroście liczby zakładanych Niebieskich Kart (typ A - w której dokumentuje się zgłoszoną sytuację i co zastano na miejscu, a także jakie działania podjęto). W 2012 r. wypełniono ich blisko 64 tys., a dwa lata później już ponad 99 tys. Zdecydowanie najwięcej procedur uruchamia policja i pomoc społeczna.

 

 

Wsparcie niewystarczające

W ocenie  NIK  wsparcie zapewniane osobom doświadczającym przemocy było niewystarczające. O ile schronienie w sytuacji kryzysowej zapewniały wszystkie skontrolowane ośrodki, to tylko w 9 z 24 gmin stworzono warunki umożliwiające osobom (bądź rodzinom) z udokumentowaną przemocą domową uzyskanie trwałego schronienia, np. mieszkania komunalnego, socjalnego.

Pomoc specjalistyczna dla osób doświadczających przemocy nie była dostępna w pełnym zakresie. We wszystkich skontrolowanych ośrodkach zapewniano jedynie poradnictwo socjalne. Poradnictwo prawne i psychologiczne funkcjonowało w 20 z 24 skontrolowanych ośrodków. Tylko w 14 ośrodkach zatrudnieni byli specjaliści w zakresie poradnictwa rodzinnego, a w siedmiu specjaliści z zakresu pracy z dziećmi.

 

Sprawca nic nie musi 
 
Najsłabszą stroną systemu są oddziaływania na sprawców przemocy, gdyż nie są oni zobligowani do udziału w procedurze Niebieskiej Karty. W jednostkach objętych kontrolą średnio tylko około 10-20 proc. sprawców przemocy odpowiadało na wezwanie przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego. Co więcej, sprawca nie musi także realizować działań przewidzianych dla niego w planie pomocy.

 

Fakt, że sprawca nie musi współpracować z instytucjami zajmującymi się przeciwdziałaniem przemocy, utwierdza te osoby, w przeciwieństwie do ofiar, w poczuciu pewności i bezpieczeństwa.

Najskuteczniejszym sposobem przerwania przemocy jest odizolowanie sprawcy od osoby dotkniętej przemocą.

 

To krzywdzony szuka schronienia

 

Funkcjonariusz policji może zatrzymać sprawcę przemocy domowej, który stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego (w 2014 r. było prawie 14 tys. takich przypadków przy ponad 99 tys. wypełnionych formularzach NK-A, tj. 14 proc.).

 

Sąd natomiast może zastosować środek zapobiegawczy w postaci nakazu opuszczenia przez sprawcę lokalu mieszkalnego zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym. Taki nakaz jest wydawany coraz częściej – w 2012 r. zastosowano go wobec 1.241 osób, w 2013 r. wobec 1.477, a w 2014 r. wobec 2.341. Jednak nadal w praktyce przeważnie to osoba doświadczająca przemocy musi szukać bezpiecznego schronienia.

 

Tylko niewielki odsetek sprawców uczestniczy w programach edukacyjnych. W skontrolowanych jednostkach było to ok. 2-3 proc. sprawców (w skali kraju niecałe 10 proc., w tym prawie połowa w czasie odbywania kary pozbawienia wolności), przy czym niespełna połowa z nich te programy ukończyła.

 

Niska skuteczność procedury Niebieskiej Karty

Kontrola wykazała, że realizacja procedury Niebieskiej Karty pomaga w polepszeniu sytuacji większości osób doświadczających przemocy domowej, choć tylko w nielicznych przypadkach udaje się doprowadzić do całkowitego jej ustania. W jednostkach objętych kontrolą ponowne wszczęcie procedury nastąpiło w przypadku 13 proc. zamkniętych wcześniej Niebieskich Kart, jednak zdaniem NIK nie musi to wskazywać na rzeczywiste ustanie przemocy.

 


 
Na niższą skuteczność pomocy wskazują wypowiedzi osób doświadczających przemocy, które wzięły udział w przeprowadzonym przez NIK badaniu ankietowym. Wynika z niego, że realizacja indywidualnego planu i pomoc uzyskana w ramach procedury NK spowodowała skuteczne rozwiązanie problemu tylko dla 2,6 proc. osób.

 

Za pozytywne należy jednak uznać, że poprawę sytuacji odczuło ponad 60 proc. osób doświadczających przemocy domowej (najczęściej wskazywały, że zdobyły większą pewność siebie, czują się bezpieczniejsze i o swojej sytuacji są już w stanie mówić bez skrępowania i wstydu). Dla 1,5 proc. osób ankietowanych nastąpiło pogorszenie sytuacji rodzinnej, co w ocenie NIK w prawidłowo funkcjonującym systemie nie powinno mieć miejsca.

 

polsatnews.pl