- Dla osób, które stwarzają zagrożenie bezpieczeństwa, nie ma miejsca na terytorium Francji - powiedział Valls.

 

We wtorek w miejscowości Mandelieu w pobliżu Cannes policja francuska zatrzymała autokar z kibicami rosyjskimi jadącymi na środowy mecz reprezentacji w mistrzostwach Europy ze Słowacją w Lille.

 

Sprawdzano tożsamość 29 osób podejrzewanych o udział w zajściach w sobotę w Marsylii przed, w trakcie i po meczu Anglia - Rosja (1:1). Doszło tam do starć kibiców obu drużyn. Rannych zostało ponad 30 osób, w tym siedem wymagało hospitalizacji. Policja użyła gazów łzawiących i armatek wodnych.

 

Po kontroli pasażerów autobusu, sześciu z nich zostało uznanych za stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa i skierowanych do ośrodków deportacyjnych, cztery osoby znalazły się w Nicei, dwie w Marsylii. Procedura wydalenia może potrwać kilka dni.

 

W siedzibie policji jest nadal dwóch współpracowników rosyjskiego Ministerstwa Młodzieży i Sportu. Policja wyjaśnia podejrzenia o ich udział w sobotnich zajściach.

 

Do Mandelieu-la-Napoule przyjechał konsul Rosji z Marsylii, spotkał się z pasażerami kontrolowanego autobusu, który nadal znajduje się na parkingu prefektury.

 

Policja rozpoczęł akcję zatrzymania 40 wytypowanych Rosjan

 

Wytypowano ponad 40 rosyjskich kibiców podejrzanych o udział w burdach, do jakich doszło w Marsylii przed, w trakcie i po sobotnim meczu Rosja - Anglia.

 

- Policja rozpoczęła akcję ich zatrzymania - poinformował minister spraw wewnętrznych Francji Bernard Cazeneuve.

 

Uczestników zajść ustalono dzięki monitoringowi, jaki jest zainstalowany m.in. w Starym Porcie w Marsylii, gdzie doszło do kulminacji awantur.

W ich trakcie rannych zostało ponad 30 osób, w tym 7 wymagało hospitalizacji. Policja użyła gazów łzawiących i armatek wodnych.

 

- Zrobimy wszystko, co możliwe, aby te osoby w trakcie innych spotkań turnieju, nie stworzyły ponownie zagrożenia - przyznał Cazeneuve.

 

Zawieszona dyskwalifikacja i apel do kibiców

 

Komisja Dyscyplinarna Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) podjęła decyzję o dyskwalifikacji reprezentacji Rosji uczestniczącej w mistrzostwach Europy, zawieszając jednocześnie wykonanie kary do czasu ewentualnego powtórzenia się chuligańskich zajść na stadionie.

 

Dodatkowo UEFA nałożyła na Piłkarską Federację Rosji grzywnę wynoszącą 150 tysięcy euro.

 

- Potrzebujemy waszego wsparcia, ale proszę skoncentrujcie się na dopingu zgodnym z przepisami. Musimy zrobić wszystko, by zminimalizować ryzyko wykluczenia z turnieju - powiedział we wtorek w Lille szkoleniowiec. W tym mieście w środę Rosja rozegra drugie spotkanie na Euro 2016. Jej rywalem będzie Słowacja.

 

Z kolei napastnik Artem Dziuba dodał, że nie wyobraża sobie dyskwalifikacji z powodu niewłaściwego zachowania fanów. - Kibice - skupcie się do kibicowaniu, a my postaramy się sprawić wam radość swoją grą - zwrócił się z apelem.

 

PAP