Jedną z osób, która zarzeka się, że widziała niedźwiedzia jest Adam Marcinkiewicz z Włosienia. – Dla mnie to był niedźwiedź. Zobaczyłem go na drodze. Widziałem, że coś się rusza i chciałem sprawdzić, co to jest - opowiadał na antenie Radia Wrocław Adam Marcinkiewicz. - Przeskakiwało przez drogę. To był niedźwiedź - powiedział.

 

Doniesienia były, ale bez potwierdzenia


Obecności tego wielkiego ssaka w Karkonoszach nie potwierdzają  ani myśliwi ani leśnicy. Zapewniają, że nie widzieli żadnych śladów czy odchodów niedźwiedzia. Przypominają, że ostatniego niedźwiedź w tych okolicach zabito w 1806 roku. Nie mogą jednak zapewnić na 100 proc., że pojedyncze zwierzęta nie pojawiły się w górach.  W XX wieku pojawiały się wprawdzie doniesienia o pojedynczych zwierzętach, ale żadnego z nich nie potwierdzono.


Jednak zapewnieniom leśników nie dowierzają mieszkańcy, a także władze gminy Platerówka. - Wszyscy mówią, że jest, gdzieś  go nagrali. Tu między Platerówką a Radzimowem - opowiadał Piotr Sawielewicz z Platerówki. 

 

Wójt: lepiej dmuchać na zimne


Wójt Platerówki Krzysztof Halicki postanowił działać. W szkołach wywieszono ogłoszenia ostrzegające przed spotkaniem z niedźwiedziem. "Informuje się Mieszkańców Gminy Platerówka o istniejącej możliwości wałęsania się niedźwiedzicy wraz z małymi na terenie powiatu lubańskiego, w tym gminy Platerówka" - czytamy w ostrzeżeniu.

 

- Wiem, że niektórzy się z tego podśmiewają, ale lepiej dmuchać na zimne, żeby nikomu nie stało się nieszczęście, żadnemu z mieszkańców w naszej gminie, ja od tego jestem i będę zawsze reagował na każde zagrożenie - przypominał w rozmowie z Radiem Wrocław wójt Halicki.


Poza ostrzeżeniami w szkołach mają także odbyć się zajęcia, w których dzieci poznają, jak bezpiecznie zachować się w przypadku spotkania z niedźwiedziem. 
 

Radio Wrocław, polsatnews.pl