Również bez powodzenia kończyły się próby zdobycia zimą drugiego co do wysokości szczytu Ziemi. K2 był atakowany o tej porze roku kilkakrotnie, ale żadna z dotychczasowych ekip nie przekroczyła 8000 m. Tym samym walka trwa już niemal tak samo długo jak historia podboju Mount Everestu. Zimową ekspedycją, planowaną na grudzień, pokierują Krzysztof Wielicki i Janusz Gołąb, a szefem obecnej jest Jerzy Natkański.


- Ruszamy na kolejną wyprawę szkoleniową programu Polski Himalaizm Zimowy. Celem jest również zgrywanie się osób, które są brane pod uwagę przez Wielickiego i Gołąba. To także wzbogacenie doświadczenia, rozpoznanie terenu i jak najlepsze przygotowanie techniczne, logistyczne oraz personalne do zimowego szturmu na K2 - poinformował Natkański, dyrektor zarządu Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki.


W składzie ekipy są: Jarosław Botor (Klub Wysokogórski Gliwice), Marek Chmielarski (KW Katowice), Paweł Michalski (KW Łódź) i Piotr Tomala (KW Lublin).


Duże koszty wyprawy


Jak zaznaczył Natkański, organizacja obu wypraw - letniej i zimowej - to spore koszty. - Obecną ekspedycję wsparły m.in. fundacja i ministerstwo sportu, ale nie są to wystarczające środki. Pozapożyczaliśmy się i liczymy na pomoc przyjaciół, sympatyków, pasjonatów wspinaczki, miłośników gór.


Kierownik ekspedycji, zaangażowany również w projekt Polskie Himalaje 2018 dodał, że do końca lipca będzie kontynuowana akcja #K2dlaPolaków, prowadzona na platformie zrzutka.pl. Inicjatywę wspierają m.in. Martyna Wojciechowska oraz włoski himalaista Simone Moro, który zdobył zimą cztery ośmiotysięczniki: Sziszapangmę z Piotrem Morawskim, Makalu z Rosjaninem Denisem Urubko, Gaszerbrum II oraz Nangę Parbat. Łącznie wszedł na szczyty ośmiu z czternastu najwyższych gór świata. Polacy mają na swoim koncie 10 wejść zimą, w tym jedno z Simonem Moro.


Wraz z grupą, która będzie atakować wierzchołek K2, we wtorek odlecieli uczestnicy wyprawy Karakorum 2016 pod kierunkiem Jarosława Gawrysiaka (UKA Warszawa): Rafał Fronia (KW Jelenia Góra), Grzegorz Bielejec (KW Katowice), Krzysztof Stasiak i Sebastian Wolski (obaj KW Lublin). Celem alpinistów jest trawers Gaszerbruma I i Gaszerbruma II.


- Pełen trawers obu ośmiotysięcznych wierzchołków masywu Gaszerbrum w jednym ciągu nie udał się jeszcze nikomu. Najbliższymi celu byli w 1984 roku Włosi Reinhold Messner i Hans Kammerlander. Kolejną próbą podjętą w 2008 roku był projekt Piotra Morawskiego i Słowaka Petera Hamora oraz w 2013 roku Marcina Kaczkana i Artura Hajzera, który odpadł od ściany i pozostał tam na zawsze - wspomniał Gawrysiak.

 

PAP