Oferta szkoleniowa wicemarszałek dotarła m.in. do redakcji lokalnego portalu express.olsztyn.pl, który ją upublicznił. Inicjatywa Śląskiej-Zyśk oburzyła pracowników Urzędu Marszałkowskiego; o wyjaśnienia Śląską-Zyśk poprosił marszałek Gustaw Marek Brzezin (PSL). Z rekomendacji tego ugrupowania Śląska-Zyśk zdobyła stanowisko w samorządzie województwa; wcześniej szefowała Powiatowemu Urzędowi Pracy w Piszu.


W e-mailu, który na początku czerwca rozesłała asystentka wicemarszałek, czytamy m.in.: "Wioletta Śląska-Zyśk jest 16-letnim praktykiem rynku pracy, szkoleniowcem, doświadczonym i charyzmatycznym liderem. Prowadzi szkolenia o szerokiej tematyce dotyczącej rozwiązywania konfliktów w zespole - źródeł konfliktów, emocji, asertywności, skutecznej komunikacji, zarządzania rynkiem pracy (...). Zapraszam do kontaktu w sprawie szkoleń o ww tematyce". Do e-maila asystentka dołączyła CV Śląskiej-Zyśk.


Wicemarszałek napisała m.in., że e-maile przesłano omyłkowo i "zamiast do stowarzyszeń, zostały wysłane do rejestru instytucji, które są wpisane w WUP (Wojewódzki Urząd Pracy – red.)".


"Ponadto treść (...) nie była ze mną skonsultowana, ponieważ w tym czasie przebywałam na dwutygodniowym wyjeździe za granicą. Posiadam umiejętności, którymi bezpłatnie dzielę się z innymi na tyle, na ile czas pozwoli. Zajęcia, które prowadzę, są zajęciami bezpłatnymi i nie uderzają w godność sprawowanej funkcji Wicemarszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego" - napisała Śląska-Zyśk.

 
"Czasem ludzie zachowują się tak, jak nie powinni"


Informacja, że wicemarszałek oferuje usługi szkoleniowe, dotarła także do marszałka województwa. Z informowaniem o sprawie Brzezin czekał do powrotu Śląskiej-Zyśk z urlopu, po kilku dniach wysłał komunikat, w którym poinformował, że zwrócił się do wicemarszałek "o udzielenie wyjaśnień w tym zakresie". "Dopiero po ich otrzymaniu oraz rzetelnej analizie będę mógł podjąć się oceny zaistniałej sytuacji" - napisał Brzezin.


Marszałek zaznaczył, że "każdy pracownik, w tym również Członek Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego, musi oceniać swoje zachowanie według swojej wiedzy i sumienia". Podkreślił, że jego "działania nie mogą przybierać charakteru prewencyjnego".


Szef warmińsko-mazurskiego PSL Stanisław Żelichowski ocenił, że wysłanie e-mali z ofertą szkoleniową "to jest rzecz naganna". - Pewne zasady są określone i jak się zajmuje takie stanowisko, to nie promuje się takiej działalności. To jest dziwna sprawa. Czasami ludzie mniej doświadczeni zachowują się tak, jak nie powinni się zachowywać - powiedział.


Wyraził nadzieję, że marszałek województwa porozmawia ze Śląską-Zyśk "i to się nigdy więcej nie powtórzy". Dodał, że PSL w regionie "powołał marszałka i wicemarszałków, którzy cieszą się splendorem, nie zdając sobie sprawy, że można zrobić tysiąc spraw dobrze, a jedną źle, i że się będzie ocenianym przez pryzmat tej jednej".


- Ja to biorę na karb małego doświadczenia. Jakby miała więcej doświadczenia, to by tego nigdy nie zrobiła. Tym bardziej, że to jest sprawa dziwna, bo ja rozumiem jakby miała spółkę, która szkoli, a oferowanie swoich szkoleń? Nie mogę tego zrozumieć - przyznał Żelichowski.


W samorządzie województwa warmińsko-mazurskiego PSL ma marszałka i dwóch wicemarszałków, a dwóch kolejnych wicemarszałków należy do PO.

 

PAP