Dziennikarze wciąż docierają do nowych świadków strzelaniny, która rozpoczęła się w niedzielę około godz. 2 w nocy, gdy w popularnym wśród homoseksualistów klubie Pulse znajdowało się ponad 300 osób. Jeden z uczestników imprezy powiedział: - To była wspaniała noc. I nagle, nie wiadomo skąd, rozległy się strzały.

 

Świadek masakry dodał, że sprawca strzelał do ludzi, którzy już upadli na ziemię, żeby mieć pewność, że nie żyją.

 

Morderca śmiał się

 

Norman Casiano, kolejny ze świadków wyznał, że Omar Mateen nic nie mówił, a jedyny dźwięk, jaki z siebie wydobywał to "śmiech".

 

Inni świadkowie masakry, w tym stali bywalcy klubu oraz jego pracownicy (m.in. Chris Callen, jeden z performerów, którzy tam występowali) podkreślili, że feralnej nocy Omar Mateen pojawił się w klubie nie pierwszy raz. Podobno bywał w  nim regularnie, przynajmniej od trzech lat.

 

Według relacji kolejnych świadków, Mateen miał także być użytkownikiem aplikacji ułatwiających gejom nawiązywanie znajomości i "wyłapywanie się" w miejscach takich, jak Pulse.

 

Najpierw się przechadzał

 

Kevin West, mężczyzna, który sobotniej nocy bawił się w Pulse, dziś przyznaje, że zanim doszło do rozlewu krwi, widział Omara Mateena przechadzającego się po klubie. Zapamiętał go dobrze, bo jak przyznał, wcześniej poznał go dzięki jednej z takich aplikacji, "Jack’d". - Nigdy nie zapominam twarzy - dodał West.

 

Informacje o tym, jakoby Omar Mateen miał być gejem, podała także jego była żona, Sitora Yusufiy.

 

BBC