- Komisja Wenecka ma to do siebie, że może różne rzeczy opowiadać, natomiast nie ponosi odpowiedzialności, jeśli coś złego wydarzy się w danym kraju. W Polsce tę odpowiedzialność ponoszę ja - podkreślił Błaszczak.

 

"Te przepisy są niezbędne"

 

Jego zdaniem Polacy nie mają się czego obawiać jeśli chodzi o bezpieczeństwo. - Nasze służby są przygotowane, organizowane są stałe ćwiczenia. Proszę zauważyć, że inna jest sytuacja na zachodzie Europy i w USA, gdzie akty terrorystyczne mają podłoże ideologiczne, a inna w Polsce. Rząd PiS zmienił politykę dotyczącą uchodźców. Gdyby rządziła koalicja PO-PSL, to dziś pewnie mielibyśmy ich kilka tysięcy w kraju - ocenił w rozmowie z Piotrem Witwickim.  

 

Na pytanie, czy rząd zamierza zrealizować zalecenia KW odpowiedział, że "istnieje grupa pięknoduchów, którzy uważają, że z terrorystami trzeba negocjować". - Nie można. Gdyby nie ustawa o policji, krytykowana przez KW, to policjanci nie mieliby narzędzi, by schwytać Kajetana P. na Malcie czy podejrzanego o podłożenie ładunku wybuchowego we Wrocławiu. Te przepisy są niezbędne - powiedział Błaszczak.

 

O wpisie Pawłowicz: każdy może formułować swoje zdanie

 

W jego ocenie równie potrzebne co ustawa o policji, są regulacje zawarte w ustawie antyterrorystycznej. Minister zwrócił uwagę, że w Radzie Europy, którego ciałem doradczym jest KW, znajduje się również Rosja i Francja, ale sytuacją w tych krajach Komisja nie zajmuje się.

 

Prowadzący program Piotr Witwicki zapytał o opinię na temat wczorajszego wpisu posłanki Krystyny Pawłowicz, która m.in. stwierdziła, że "Komisja Wenecka znowu nas zaczepia". a wiceszefa KE Fransa Timmermansa nazwała "Mehmetem Alim Abu".

 

 

- To jest opinia. Polska jest wolnym krajem i każdy może formułować swoje zdanie.  Uważam, że stanowisko Timmermansa, jako wiceprzewodniczącego KE, jest nadużyciem władzy. KE nie ma podstaw, by wszczynać jakieś procedury przeciwko Polsce, a jednak je wszczyna - stwierdził.