Historyczny mecz na Euro Islandczycy mogli zacząć od mocnego uderzenia. Gylfi Sigurdsson oddał strzał po indywidualnej akcji, ale najpierw jego uderzenie, a potem dobitkę świetnie obronił Rui Patricio. Podopieczni duetu trenerskiego Lars Lagerbäck- Heimir Hallgrímsson postawili rywalom ciężkie warunki. Portugalczycy wyglądali na przestraszonych, ich akcje były powolne i nieskładne.

 

Z czasem jednak piłkarze Fernando Santos zaatakowali odważniej i zmusili Islandię do głębokiej defensywy. Świetną okazję miał m.in. Nani, który otrzymał kapitalne dośrodkowanie od Cristiano Ronaldo. Jakimś cudem, intuicyjnie Hannes Halldórsson wybronił ten strzał. Chwilę później również zawodnik Realu Madryt groźnie główkował. Portugalczycy dopięli swego w 31. minucie. Ładną, składną akcję wykończył Nani, a asystę zanotował Andre Gomes. Faworyci dowieźli korzystny wynik do końca pierwszej połowy.

 

Portugalczycy nie chcieli poprzestawać na jednej bramce, dlatego tez drugie 45 minut rozpoczęli od zmasowanych ataków. Ku zdziwieniu wszystkich Islandczycy wyrównali. Dośrodkowanie Johanna Gudmundssona na bramkę zamienił Bjarnason. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego podrażnieni stratą gola ruszyli na rywali. Kolejne szanse mieli Nani i Ronaldo. Dobre zmiany dali Renato Sanches oraz Ricardo Quaresma, ale to było za mało na dzielnych Islandczyków. Remis utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego, co jest wielką sensacją Euro 2016.

 

Portugalia – Islandia 1:1 (1:0)

 

Bramki: Nani 31’ – Bjarnason 50’

 

Żeby przeczytać cały tekst w polsatsport.pl, kliknij tutaj.

 

Robert Murawski, IM, Polsat Sport