W przeprowadzonym w nocy z soboty na niedzielę ataku na popularny gejowski klub nocny Pulse uzbrojony napastnik zamordował 50 osób, a 53 zostały ranne.

 

"Jesteśmy głęboko poruszeni w związku z szokującymi wiadomościami z Orlando" - napisał Waszczykowski w poniedziałkowym liście, odnosząc się do doniesień o strzelaninie.

 

"W imieniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych i swoim własnym pragnę wyrazić najgłębsze kondolencje. Nasze myśli są z rodzinami ofiar, jak i wszystkimi dotkniętymi tą tragedią" - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.

 

Szef MSZ wyraził nadzieję, że okoliczności tragedii "zostaną dokładnie zbadane", a sprawcy - "pociągnięci wkrótce do odpowiedzialności".

 

Najkrwawsza strzelanina w historii USA

 

Jako odpowiedzialny za atak zidentyfikowany został 29-letni obywatel amerykański pochodzenia afgańskiego Omar Mateen. Wstępne ustalenia wskazują, że działał sam. Policja zabezpieczyła samochód podejrzanego, zaparkowany przed klubem. Mężczyzna mieszkał na Florydzie, w oddalonym o ok. 200 km od Orlando Port Saint Lucie. Nie był dotychczas notowany.

 

Ze wstępnych ustaleń wynika, że niedzielny atak był zainspirowany działalnością Państwa Islamskiego (IS), ale nie ma na razie dowodów na to, że Moner miał rzeczywiste związki z tą organizacją dżihadystyczną.

 

Wydarzenia z Orlando to najkrwawsza strzelanina w historii USA, przewyższająca liczbą ofiar masakrę na politechnice w Wirginii w 2007 roku; zginęło wówczas ponad 30 osób.

 

PAP