Sprzedawczynie sklepu obuwniczego widziały mężczyznę, który przyglądał się butom, przymierzył kilka par, ale w końcu wyszedł nie dokonując zakupu. Chwilę później jedna z nich zauważyła, że na półce stoją używane buty w rozmiarze 41, a na podłodze - puste pudełko po obuwiu w takim samym rozmiarze.


Złodzieja trudno byłoby ustalić, bo sklep nie ma monitoringu, ale na podłodze leżał skórzany portfel. Okazało się, że są w nim dokumenty.

 

Do zdarzenia doszło na początku maja, ale dopiero teraz policja dotarła do sprawcy. - 26-letni mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego przyznał się do kradzieży. Wyjaśnił, że przyjechał do rodziny - powiedziała polsatnews.pl podkomisarz Anna Szyczyńska z Komendy Miejskiej Policji w Piszu. 

 

Został ukaranym mandatem w wys. 300 zł. Musiał też oddać nowe buty.

 

polsatnews.pl