Francuz z Bretanii Guirec Soudee i pochodząca z hiszpańskich Wysp Kanaryjskich kura Monika wyruszyli w podróż dookoła świata w maju 2014 roku. – Ja nie znałem hiszpańskiego, a ona francuskiego, ale najtrudniejsze mamy już za sobą – żartuje Guirec.

 

Okazało się, że kura jest stworzona do pływania. Monique nigdy nie miała choroby morskiej, nawet kiedy razem przepływali Atlantyk. W ciągu 28 dni podróży nasza bohaterka zniosła rekordową liczbę 25 jaj.

 

"Najpierw myślałem o kocie..."

 

Guirec  razem ze swoją towarzyszką wyruszyli z jej rodzinnych stron. Dopłynęli do Saint-Barthélemy na Morzu Karaibskim, Monika nauczyła się nawet pływać i surfować. Teraz znajdują się już w Grenlandii.

 

- Podróż z kurą nie była zaplanowana od początku. Najpierw myślałem o kocie, ale zdecydowałem, że będzie przy nim zbyt dużo pracy. Kura okazała się idealnym wyborem. Ludzie mówili mi, że to się nie uda, że Monika będzie zbyt zestresowana i nie złoży jaj – przyznał żeglarz.

 

- Okazało się, że nie było z tym żadnego problemu. Bardzo szybko przystosowała się do nietypowych warunków – dodał.

 

Zaskoczeni mieszkańcy Grenlandii

 

W ciągu przeciętnego tygodnia Monika znosi ok. sześciu jaj. Wyniki takie osiąga nawet w zimnych strefach klimatycznych, gdzie słońce nie pokazuje się nawet przez kilka miesięcy.

 

– Mieszkańcy Grenlandii reagowali z dużą ciekawością, ale jest to zrozumiałe, bo nie ma tam zbyt wiele drobiu – podsumował z uśmiechem Guirec.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook.com/Voyage d'Yvinec - Guirec Soudée, Youtube.com/guirec soudee