Hakerskie włamania z Północy rozpoczęły się w 2014 r., a wykryto je w lutym br., kiedy północnokoreańskim hakerom udało się wykraść informacje, w większości dotyczące obronności, z dwóch południowokoreańskich koncernów - poinformował wydział południowokoreańskiej policji zajmujący się walką z cyberprzestępczością.

 

Reuters pisze, powołując się na niewymienionego z nazwiska funkcjonariusza tego wydziału, że chodziło o 42 tys. materiałów, z czego 40 tys. miało związek z obronnością. Wykradzione zostały m.in. plany budowy skrzydeł myśliwca F-15.

 

Mogli planować cyberatak na wielką skalę

 

Według południowokoreańskiej policji jest wysoce prawdopodobne, że Północ zamierzała wywołać w Korei Południowej chaos na skalę ogólnokrajową, przeprowadzając zmasowany atak cyberterrorystyczny na przygotowane wcześniej cele. W Seulu nie wyklucza się też jednak, że Pjongjangowi chodziło o stworzenie możliwości stałego wykradania południowokoreańskich tajemnic przemysłowych i wojskowych.

 

Po zapewnieniu sobie kontroli nad komputerami w niektórych południowokoreańskich korporacjach północnokoreańscy hakerzy nie wykorzystywali tego, lecz kontynuowali włamania do kolejnych komputerów. Południowokoreańska policja przypuszcza, że chodziło im o przygotowanie cyberataku na wielką skalę.

 

Korea Płn. zaprzecza

 

Na podstawie adresu IP ustalono, że atak został wyprowadzony z komputera w stolicy Korei Północnej. Był to ten sam adres, z którego w 2013 roku zaatakowane zostały południowokoreańskie banki i nadawcy.

 

Policja współpracuje z zaatakowanymi firmami i urzędami przy usuwaniu złośliwego oprogramowania.

 

Korea Północna, wielokrotnie oskarżana o cyberataki, zawsze zaprzecza. W marcu br. wywiad Korei Południowej poinformował o udaremnieniu próby włamania do południowokoreańskich sieci komputerowych z zamiarem zaatakowania systemu kontroli transportu. O tę próbę oskarżono Koreę Północną, podobnie jak i o hakerskie ataki przeprowadzone w grudniu 2014 r. na operatora reaktorów nuklearnych Korei Południowej.

 

Atak za prześmiewczy film o Kim Dzong Unie

 

W 2014 r. Stany Zjednoczone oskarżyły Koreę Północną o cyberatak na studio Sony Pictures, które wyprodukowało komedię "Wywiad ze Słońcem Narodu ("The Interview") o próbie zamachu na północnokoreańskiego przywódcę Kim Dzong Una. Film ten rozwścieczył władze w Pjongjangu i sprowokował z jego strony pogróżki pod adresem największych sieci kinowych w USA. Ostatecznie film trafił do kin w ograniczonej dystrybucji oraz w internecie.

 

W maju 2015 r. uciekinier z Korei Północnej, specjalista w dziedzinie informatyki, ostrzegał w rozmowie z BBC, że północnokoreańscy hakerzy są w stanie przeprowadzać ataki, które mogą zniszczyć ważną infrastrukturę. Twierdził, że władze w Pjongjangu mają do dyspozycji ok. 6 tys. wyszkolonych wojskowych hakerów; od 10 do 20 proc. budżetu sił zbrojnych przeznacza się na wydatki na działania w sieci.

 

PAP