Jedyny gol spotkania padł po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do piłki posłanej przez Xherdana Shaqiriego najwyżej wyskoczył Fabian Schaer i trafił do siatki. Błąd popełnił w tej sytuacji bramkarz Etrit Berisha, który wyszedł z bramki za późno, by wypiąstkować piłkę.

 

W 15. minucie na 2:0 mógł podwyższyć Haris Seferovic, ale w sytuacji sam na sam trafił prosto w bramkarza. Później Helweci oddali inicjatywę debiutującym na ME rywalom. Najlepszą okazję do wyrównania w pierwszej połowie miał w 30. minucie Armando Sadiku, który - ponownie jak kwadrans wcześniej Seferovic - przegrał pojedynek z bramkarzem.

 

Chwilę później swój zespół osłabił Lorik Cana, który dotknął piłki ręką tuż przed linią pola karnego. Sędzia pokazał mu za to żółtą kartkę, a że było to drugie takie upomnienie kapitana Albanii, to musiał on opuścić boisko. Chwilę później z rzutu wolnego w słupek trafił Blerim Dzemaili.

 

Seferovic pudłował na potęgę

 

Po zmianie stron Szwajcarzy spokojnie wykorzystywali grę w przewadze. W 53. minucie Seferovic ponownie nie popisał się w sytuacji sam na sam, choć tym razem nieco usprawiedliwia go fakt, że atakował z ostrego kąta.

 

W 67. minucie napastnik Eintrachtu Frankfurt znów powinien był trafić na 2:0, ale po raz trzeci lepszy od niego w pojedynku jeden na jeden okazał się Berisha. Albański bramkarz zawinił przy straconym golu, ale później prezentował się bardzo dobrze.

 

Albańczycy mogli wyrównać w samej końcówce spotkanie, kiedy to znakomitej sytuacji nie wykorzystał Shkelzen Gashi. Dostał piłkę kilkanaście metrów od bramki i miał mnóstwo czasu, aby trafić do siatki, ale szwajcarski bramkarz obronił strzał.

 

PAP