Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w tej sprawie siedmiu obecnych i jednego b. pracownika WAT.


Śledztwo prowadzi Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, działający w Białymstoku. P.o. naczelnika tego wydziału prok. Iwona Kruszewska powiedziała w czwartek, że zarzuty dotyczące wyłudzenia pieniędzy na szkodę uczelni postawiono wszystkim zatrzymanym.


Chodzi o wynagrodzenie za pracę w ramach umów cywilno-prawnych zawartych z Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie; większość dotyczy 2015 roku, a w przypadku jednego z podejrzanych - również pierwszej połowy 2014 roku.


Liczba tych umów, a więc i łączne kwoty, które są wymieniane w zarzutach postawionych poszczególnym osobom, są różne: to np. 15 tys. zł, 30 tys. zł, ale nawet i 141 tys. zł.


Zawieszeni w czynnościach służbiwych


Podejrzani nie przyznali się i składali wyjaśnienia. Prokuratura zastosowała wobec siedmiu z nich poręczenia majątkowe, w kwotach od 5 do 15 tys. zł, a w kilku przypadkach - również zawieszenie w czynnościach służbowych, związanych z zajmowaniem wszelkich stanowisk w Wojskowej Akademii Technicznej.


Śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy rozdziale publicznych pieniędzy prowadzone jest w Białymstoku od jesieni ubiegłego roku: wcześniej przez prokuraturę apelacyjną, teraz przez wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.


Przed zatrzymaniami pracowników WAT, zarzuty dotyczącego nieprawidłowości przy rozdziale publicznych pieniędzy postawiono w tej sprawie siedmiu innym osobom. Chodziło np. o projekty badawcze, w których podejrzani mieli sobie wzajemnie udzielać płatnych zleceń, które nie zostały wykonane, ale dodatkowe pieniądze za nie były wypłacane.


Jak podawało wcześniej CBA, wśród zatrzymanych wówczas byli m.in. dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej (WIML) oraz kierownik Działu Informatyki Wojskowej Akademii Technicznej.

 

PAP