Piotr Brabander, stołeczny konserwator zabytków w połowie maja wszczął postępowanie w sprawie ustawienia bez wymaganego zezwolenia głazu z tablicą upamiętniającą byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oględziny odbędą się w ramach tej kontroli.


- Zgodnie z prawem wysłaliśmy do wojewody zawiadomienie o oględzinach. Później ruszy dalsza procedura, zalecenia lub nakazy dla instytucji, która głaz ustawiła - powiedziała polsatnews.pl Magdalena Łań z biura prasowego stołecznego konserwatora. 


Tablica - tak, głaz z tablicą - nie


Zdaniem prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, upamiętnienie byłego prezydenta w tej formie jest nielegalne. Jak powiedziała, miasto "w zasadzie wyraziło zgodę" na tablicę, która miała znaleźć się na budynku przy pl. Bankowym. Jedynym zastrzeżeniem było uwzględnienie sugestii Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, by na tablicy słowo "poległ", które stosuje się do żołnierzy na polu bitwy, zostało zastąpione słowem "zginął".
 
- Potem już się do nas w zasadzie nie odezwano i ta tablica, rozumiem, która miała być na budynku, została położona na tym kamieniu. Ona oczywiście w takiej postaci nie jest legalna - stwierdziła  Gronkiewicz-Waltz.

 

Gmach przy pl. Bankowym jest bowiem objęty ochroną konserwatorską a głaz polożono na dziedzińcu bez wymaganych zezwoleń.

 

"To tymczasowe upamiętnienie"

 

Urząd wojewódzki tłumaczył wcześniej, że upamiętnienie w ten sposób Lecha Kaczyńskiego jest tymczasowe.

 

Jak wyjaśniał, ponieważ na drugą połowę roku planowany jest remont dziedzińca, to po jego przeprowadzeniu, urząd będzie konsultować ze stołecznym konserwatorem stałe położenie głazu.

 

polsatnews.pl