39-letni dziś Kerviel został skazany na karę więzienia za nadużycia i defraudację, bo wykonał nieuprawnione inwestycje w ryzykowne instrumenty finansowe, podczas pracy w drugim co do wielkości francuskim banku Societe Generale. 

 

W 2014 roku dostał wyrok 5 lat więzienia, w tym 2 w zawieszeniu. Został uznany za winnego fałszerstwa, nadużycia zaufania i bezprawnego używania służbowego komputera w celu ukrywania dokonanych na przełomie 2007 i 2008 roku transakcji na łączną kwotę prawie 50 mld euro. Makler twierdzi, że Societe Generale nie miało zastrzeżeń do tych kontraktów, dopóki przynosiły one zyski.


Władze banku niemal natychmiast zwolniły maklera tłumacząc, że jego operacje finansowe nie były autoryzowane i dokonywał ich samodzielnie bez wiedzy i zgody szefów.


Kerviel twierdzi natomiast, że przełożeni byli powiadamiani o jego inwestycjach i świadomi podejmowanego przez niego ryzyka, a nawet - że był do tego zachęcany. Eksperci zwracają uwagę, że dokonywane przez niego transakcje przyniosły straty wartości ok. 1,5 mld euro,  a bank stracił kolejne 3,4 mld euro, próbując szybko pozbyć się tych toksycznych aktywów w apogeum kryzysu finansowego w 2008 roku.

 

Makler przez rok operował nielegalnie funduszami banku, zanim kontrola wewnętrzna wykryła "oszustwo stulecia".


Odszkodowanie i zaległa premia


Według werdyktu francuskiego sądu pracy, Kerviel ma dostać 100 tys. euro za niesłuszne zwolnienie, a także 300 tys. euro premii należnej za 2007 rok.


Adwokat maklera David Koubbi stwierdził, że dzisiejszy wyrok "przywraca sprawiedliwość i obala prezentowany od początku punkt widzenia banku". 


- To skandaliczna decyzja - stwierdził natomiast Arnaud Chaulet, prawnik reprezentujący Societe Generale. Zapowiedział, że bank odwoła się od werdyktu sądu.

 

polsatnews.pl, reuters.com