- Rozmawiałam z panią Edytą po programie. Dosyć lakonicznie przedstawiła swój problem. Czuje się skrzywdzona przez wymiar sprawiedliwości, ale przede wszystkim mówi, że nikt nie chce jej wysłuchać i pomóc. My ją wysłuchaliśmy, poprosiliśmy, by wysłała całą dokumentację swojej sprawy. Takie mamy procedury. Każdy przypadek musimy dokładnie zweryfikować - tłumaczyła w poniedziałek na antenie Polsat News Małgorzata Mikulska-Rembek, szefowa redakcji "Państwo w Państwie".

 

Podkreśliła jednocześnie, że każdy może starać się zainteresować autorów programu swoją sprawą, ale nie w ten sposób. - Codziennie odbieramy setki telefonów od ludzi, którzy są w dramatycznej sytuacji. Płaczą, krzyczą i chcą, byśmy zainteresowali się ich losem - dodała.

 

 

polsatnews.pl