Wszystkie trzy badania przeprowadzono przez internet. Ta metodologia od początku kampanii pokazuje wyższe wyniki zwolenników Brexitu niż sondaże telefoniczne. Wśród ekspertów nie ma zgody co do tego, która formuła daje poprawne wyniki, ale - jak podkreślają - zmiana na korzyść kampanii za wyjściem z UE jest ewidentna.

 

"Te wyniki są lepsze dla zwolenników Brexitu. Być może komunikat o skutkach imigracji i wpływie kulturowym przemawia do wyborców; zawsze był asem w rękawie, trudnym do obrony dla zwolenników pozostania" w UE - napisał na Twitterze prof. Matthew Goodwin z Uniwersytetu Kent.

 

Jak wynika z badań YouGov, za dalszym członkostwem w UE opowiadają się w większości wyborcy liberalno-lewicowi, a także absolwenci szkół wyższych, osoby mocno zainteresowane polityką i przedstawiciele najwyższych klas społecznych. Opuszczenie Wspólnoty popierają starsi wyborcy, a także osoby, które nie śledzą polityki na bieżąco oraz ludzie bez dyplomu uniwersyteckiego.

 

Cameron apeluje o pozostanie w UE

 

Odpowiadając na zmianę nastrojów społecznych, brytyjski premier David Cameron zaapelował w poniedziałek do wyborców o udział w referendum i poparcie kampanii za pozostaniem we Wspólnocie. Głos za Brexitem porównał do "podłożenia bomby pod naszą gospodarkę, której lont, co najgorsze, sami podpalamy".

 

Występując wraz z liderami trzech innych partii, Timem Farronem z Liberalnych Demokratów, Natalie Bennet z Zielonych i byłą szefową Partii Pracy Harriet Harman, Cameron przekonywał, że zwolennicy wyjścia z UE operują "moralnie błędnymi, nierozważnymi i niedemokratycznymi" argumentami, które "są zwyczajnie nieprawdziwe".

 

Konserwatyści stają w opozycji do premiera

 

Pytany o postępujący rozłam w Partii Konserwatywnej, której członkowie wbrew pozycji rządu w większości popierają wyjście z UE, Cameron odparł, że jego zdolność do występowania w kampanii z liderami innych partii wskazuje, jak ważne są "różne argumenty, a także konkrety i fakty, które odpowiadają na wątpliwości wszystkich Brytyjczyków".

 

Do końca kampanii pozostało 18 dni; tylko do wtorku do północy trwa rejestracja wyborców przed referendum. Dziennie rejestruje się ponad 120 tys. osób, a przedstawiciele Komisji Wyborczej spodziewają się ponad pół miliona zgłoszeń w ciągu ostatniej doby.

 

Referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej odbędzie się w czwartek, 23 czerwca.

 

PAP