Prokuratura uznała, że działanie premier Beaty Szydło nie spełniało znamion przestępstwa niedopełnienia obowiązków, a brak publikacji wyroku nie spowodował szkody w interesie publicznym lub prywatnym.

 

Helsińska fundacja protestuje


Nie zgadzają się z tym działacze HFPC, którzy uważają, że odmowa publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego doprowadziła do powstania szkody o charakterze ustrojowym, politycznym, ekonomicznym, a także wizerunkowym.


- Bezpośrednim rezultatem takiego zachowania organów władzy jest znaczne ryzyko powstania dualizmu prawnego, w którym jedne organy będą stosować się do orzeczeń TK, a inne mogą ich nie uznawać. Wpływa to wprost na bezpieczeństwo prawne jednostki - stwierdził Marcin Wolny, jeden z autorów zażalenia.


HFPC wskazuje także na znaczne ryzyko wzrostu kosztów obsługi długu publicznego, o czym mają świadczyć ostatnie działania agencji ratingowych.


"Prokuratura sama potwierdza szkodę"


Wolny zauważył także, że powstanie szkody w interesie publicznym potwierdzają działania samej prokuratury "związane ze »wstrzymaniem« publikacji jednego z grudniowych orzeczeń TK". - W postanowieniu kończącym to postępowanie uznała ona, że sama zwłoka w publikowaniu orzeczenia prowadzi do powstania szkody w interesie publicznym.  Tym bardziej musi do niej prowadzić także odmowa publikacji wyroku - dodał.


- Trudno uznać wyrok TK za nieistniejący czy niezdatny do publikacji, skoro nie jest on obarczony żadnymi wadami, które mogłyby prowadzić do takich wniosków - wyjaśnił z kolei Marcin Szwed, prawnik HFPC.


Nieadekwatny tryb badania sprawy


Zdaniem HFPC prokuratura zastosowała także nieadekwatny tryb badania sprawy. - Ustalenie wszystkich faktów w tej sprawie wymagało wszczęcia postępowania przygotowawczego i co najmniej przesłuchania Prezes Rady Ministrów - poinformował Wolny.


Według Fundacji, tylko wtedy można byłoby ocenić, czy postanowienie prokuratora było prawidłowe. W innym wypadku ustalenia organów ściągania muszą być uznane za przedwczesne.

 

polsatnews.pl