Neumann wyjaśnił, że Michał Kamiński został zawieszony w prawach członka klubu PO za "wielokrotne łamanie regulaminu Platformy, mimo rozmów i wcześniejszych upomnień". - Prawda jest taka, że jeśli idziemy jako drużyna, to musimy wszyscy grać w tej samej drużynie i w tych samych koszulkach. Dzięki PO Kamiński jest dzisiaj posłem, więc trochę pokory przydałoby się w tych zachowaniach - podkreślił Neumann.


Dodał, że w przyszłym tygodniu Platforma planuje spotkanie z kolejnym zawieszonym członkiem klubu Jarosławem Wałęsą, który sam podjął decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w klubie.


"Dzięki 4 czerwca Duda jest dziś prezydentem wolnej Polski"


- Zła decyzja, niemądra - powiedział Neumann o decyzji Kancelarii Prezydenta o nieuczestniczeniu w obchodach rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce 4 czerwca 1989 r. 

 

- Tak naprawdę dzięki wyborom 4 czerwca 1989 r., Andrzej Duda jest dziś prezydentem wolnej Polski – dodał Neumann.


- Dzięki temu, co się wtedy wydarzyło, tacy ludzie jak Duda, czy Magierowski mogą pracować w Kancelarii Prezydenta wolnej Polski, bo to był ten pierwszy dzień przełamania komunizmu. Nie rozumiem tej decyzji. Do tej pory prezydenci świętowali razem z Polakami tę datę - podkreślił.

 

"PiS ma kłopot z czymś innym"


Zdaniem Neumanna 4 czerwca powinien mieć szczególne znaczenie dla polityków PiS, którzy "tak dużo mówią o polityce historycznej". - Później mamy pretensje do całego świata, że mówi się, iż symbolem upadku komunizmu był upadek muru berlińskiego. Ale jeśli sami nie szanujemy własnych dat, 4 czerwca, to nie dziwmy się później, że świat mówi, że symbolem upadku komunizmu nie jest Polska tylko mur berliński - tłumaczył przewodniczący klubu PO.


Jak powiedział Neumann, "PiS może ma kłopot z czymś innym". - Wtedy, przy tych wyborach, ci, którzy wchodzili do Sejmu z bloku Komitetu Obywatelskiego mieli zdjęcie z Lechem Wałęsą i to Wałęsa dawał wszystkim kandydatom certyfikat. Być może dziś ci wszyscy, którzy tworzą PiS, a wtedy byli w Komitecie Obywatelskim przy Wałęsie, nie chcą się do tego przyznać, chcą wyprzeć to z pamięci, że to Wałęsa dał im przepustkę do wielkiej polityki - podkreślił Neumann.


"Mam pretensje do ministra zdrowia"


Były wiceminister zdrowia podkreślił, że ma coraz większe pretensje do ministra Konstantego Radziwiłła w związku z protestem pielęgniarek w CZD. Jego zdaniem "pielęgniarki czują się marginalizowane i poniewierane przez ministra zdrowia".


Zapytany przez Magdalenę Sakowską, czy w czasie rządów PO udało się rozwiązać problem płac pielęgniarek odpowiedział, że Platforma rozwiązała ten konflikt "w części" podpisując porozumienie 4 x 400.

 

- Podwyżki miały być wprowadzane co rok, zabezpieczyliśmy pieniądze w planie NFZ. Pierwsze co zrobił Radziwiłł przychodząc do Ministerstwa Zdrowia, to powiedział, że on się z tym porozumieniem nie zgadza i chciałby od niego odstąpić - dodał Neumann.

 

Polsat News