Nagrania na kasetach analogowych i VHS znaleziono przed rokiem w sejfie w jednym z pomieszczeń używanych przez policyjną specjalnie powołaną tzw. Grupę Generał, która miała wyjaśnić sprawę śmierci Papały. Były nieopisane. 

 

Służby miały "wmontować" w sprawę kilka osób


Według Radia ZET, z nagrań ma wynikać, że służby starały się "wmontować" w sprawę zabójstwa generała Ryszarda Boguckiego, polonijnego biznesmena Edwarda Mazura i płatnego zabójcę z Pomorza Artura Zirajewskiego. 


Na kasetach zarejestrowane są m.in. rozmowy szefa ochrony aresztu śledczego w Gdańsku z osadzonym tam wówczas Zirajewskim i innymi osobami objętymi śledztwem. 


Szef ochrony był przesłuchiwany podczas procesu i ani słowem nie wspomniał, że rozmowy nagrywał a taśmy zachował. Są też nagrane rozmowy funkcjonariuszy, którzy opisują, jak "ustawiano" policyjne okazanie Edwarda Mazura Zirajewskiemu. Robiono to tak, by wskazał właśnie polonijnego biznesmena. 

 

Prokuratura: treści nie znaliśmy, bo były na kasetach  


- Potwierdzam, że rok temu do prokuratury wpłynęły nowe materiały przekazane przez ministra spraw wewnętrznych. Ich treść jest tajna. Prokurator właśnie rozpoczął ich analizę - powiedział prokurator Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prokuratury regionalnej w Łodzi. 


Prokurator wyjaśnił, że śledczy dopiero teraz zapoznają się z treścią nagrań, gdyż wcześniej trwało przenoszenie zawartości taśm na format cyfrowy. 

 

Gen. Marek Papała został zamordowany 25 czerwca 1998 roku. Grupę "Generał" powołał gen. Józef Semik, jej szefem został insp. Jerzy Skrycki. Specgrupa dostała nieograniczone uprawnienia do działania. Na początku rozważano 11 różnych wersji wydarzeń. W końcu skupiono się na tym, że zabójstwo Papały zostało zlecone. 

W 2000 roku nadzór nad grupą przejął zastępca szefa policji Adam Rapacki. Policja skupiła się na wersji, że z zabójstwem generała związany jest biznesmen Edward Mazur.

 

Radio ZET