- Po to przygotujemy cały pakiet informacji, jak uchronić się przed zakażaniem, jak używać właściwie repelentów i w jaki sposób chronić się przed ukłuciami komarów, żeby nikt ze sportowców nie zachorował nie tylko na Zikę, ale na jakąkolwiek inną chorobę możliwą w Brazylii - powiedziała Kuna.


Jak dodała, najbardziej zagrożone są dwie grupy osób podróżujących do Brazylii.


- Mówimy przede wszystkim o kobietach ciężarnych, przy czym tutaj nie chodzi o zdrowie samej matki, a o zdrowie płodu. Druga grupa to są osoby, które mogą cierpieć z powodu powikłań neurologicznych. Mówimy tu przede wszystkim o zespole Guillaina-Barrego, ale także chociażby o myelitis - dodała.


Kuna przypomniała, że przeciwko Zice, o której zrobiło się głośno w zeszłym roku, nie ma szczepionki.


- Nie ma też skutecznego przeciwwirusowego, przyczynowego leczenia. W związku z tym naszym kluczowym elementem działań jest zapobieganie ukłuciom komarów - podkreśliła.


"Największe zmartwienie lekarzy"


Epidemia, jaka występuje teraz w Brazylii, jest największą od 1947 roku, kiedy ten wirus potwierdzono pierwszy raz - w lesie Zika w Ugandzie, a kilka lat później u człowieka podczas zachorowania w Nigerii.


- To jest nasze największe zmartwienie jako lekarzy przygotowujących sportowców do wyjazdu. Wydaje nam się, że to, co możemy zrobić, to zalecić odpowiednie szczepienia, aby chronić przed chorobami, którym można w ten sposób zapobiegać. Nie zapobiegniemy natomiast biegunce podróżnych, a to jest najczęstsza przypadłość, ale tak przygotowaliśmy pakiet informacji, który musi przyswoić każdy sportowiec, że pod tym względem powinni być bezpieczni - zaznaczyła.


W Brazylii, która jest głównym ogniskiem epidemii, odnotowano ok. 1,5 mln przypadków zachorowań. Na kontynencie amerykańskim oczekuje się w sumie 3-4 mln przypadków. Zakażenia stwierdzono też we Francji i sześciu krajach Europy.


Igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro odbędą się w dniach 5-21 sierpnia.

 

PAP