W wydanym oświadczeniu MKOl podkreślił, że walka z dopingiem będzie kontynuowana w celu ochrony "czystych" sportowców na igrzyskach w Rio de Janerio.


"MKOl nie zawaha się ukarać każdego, wliczając trenerów, działaczy i inny personel, odpowiedzialnego za używanie lub dostarczenie zabronionych substancji lub metod" - napisano w komunikacie.


Członkowie Komitetu Wykonawczego podkreślili, że kontynuowane będą badania zarówno aktualnych próbek, jak i tych zebranych podczas poprzednich igrzysk. Dochodzeniem zostaną w pierwszej kolejności objęci sportowcy uprawiający dyscypliny określane przez Światową Agencje Antydopingową (WADA) jako najbardziej zagrożone dopingiem, m.in. lekkoatletyka i podnoszenie ciężarów.


Rosja, Kenia i Meksyk pod szczególną obserwacją


MKOl zaznaczył również, że szczególna uwaga zostanie zwrócona na zawodników reprezentujących Rosję, Kenię i Meksyk. W tych krajach, jak napisano w oświadczeniu, "program antydopingowy nie jest zgodny z międzynarodowymi regułami".


Rosja znajduje się na celowniku WADA od wielu miesięcy. Dotychczas spośród 54 przypadków stosowania zabronionych środków wykrytych po ponownym badaniu próbek z igrzysk w Pekinie i Londynie, 22 dotyczyło zawodników z tego kraju. W wypadku Kenii oraz Meksyku WADA już wcześniej stwierdziła brak zgodności krajowych przepisów antydopingowych z ogólnymi normami, choć parlament kraju afrykańskiego przyjął już nowe regulacje.


Rosyjscy lekkoatleci w niepewności


MKOl zajmie się sprawą udziału tych krajów w igrzyskach w Rio de Janerio 21 czerwca. Cztery dni wcześniej decyzję o ewentualnym niedopuszczeniu rosyjskich lekkoatletów do olimpijskiego startu podejmie światowa federacja (IAAF).


Rzecznik MKOl Mark Adams podkreślił, że celem na najbliższe miesiące jest "uzyskanie pewności, że żaden dopingujący się sportowiec nie wystąpi w Rio de Janerio".

 

PAP