Nowy trzypoziomowy dworzec Łódź Fabryczna jest jedną z największych inwestycji kolejowach w Polsce. Koszt budowy wyniesie ponad 1,7 mld zł (1,2 mld zł pochodzi z funduszy unijnych). Będzie on kluczowym elementem Nowego Centrum Łodzi. Na drugim poziomie, ulokowanym 16,5 metra pod ziemią, znajdzie się stacja kolejowa z czterema peronami i ośmioma torami. Nowa stacja będzie w stanie odprawić do 200 tys. pasażerów dziennie.


Specjalne wymagania łódzkiego dworca

 

Planowana jest budowa tunelu łączącego go z drugim dworcem Łódź Kaliska. Na razie jednak pociągi będą kończyć bieg właśnie na Łodzi Fabrycznej. Wymagania dotyczące ruchu i bezpieczeństwa na tego typu dworcach są ustalone częściowo prze Unię Europejską, a częściowo przez Polskie Linie Kolejowe. W praktyce mogą na nie wjeżdżać pociągi zespolone, typu Pendolino, Flirt czy Dart, ewentualnie składy zespolone starego typu, znane z tras podmiejskich. Teoretycznie także wagony z lokomotywą, ale lokomotywy muszą być dwie, po obu końcach składu. Dodatkowo tego typu zestaw musi być wyposażeny w blokadę hamulca bezpieczeństwa, a polskie "tradycyjne” pociągi tego nie posiadają.


- PKP może zabraknąć pociągów do obsługi tego dworca. PLK może wprowadzić okres przejściowy dotyczący blokady hamulca, ale nowe pociągi typu Dart czy Flirt mają dedykowane trasy i na ich zmianę na kierunki do Łodzi konieczna byłaby zgoda Komisji Europejskiej - podkreśla Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.


Zakup nowoczesnych pociągów został bowiem dofinansowany z funduszy unijnych, ale pod warunkiem, że będą jeździć w konkretnych regionach np. obsługiwać Polskę wschodnią. - Można spróbować namówić KE na ich "przestawienie" do Łodzi, ale z pewnością spowodowałoby to niezadowolenie pasażerów, którzy teraz nimi podróżują. PKP Intercity miało 10 lat na przygotowanie się do obsługi nowego łódzkiego dworca, ale zostawiło to na ostatnią chwilę - dodaje ekspert.


Jak poinformowała portal Rynek Kolejowy Beata Czemerajda z biura prasowego PKP Intercity, przewoźnik planuje obsługę stacji Łódź Fabryczna wyłącznie elektrycznymi zespołami trakcyjnymi z wyjątkiem jednego składu wagonowego (dawny "Łodzianin").


Pociągi są, ale w krzakach


Adrian Furgalski przypomina, że PKP Intercity ma pociągi, które świetnie nadawałyby się do obsługi dworca Łódź Fabryczna tylko, że po kilku latach ich przestoju na bocznicy kolej postanowiła je sprzedać. Chodzi o składy typu ED74 nazywane przez pasażerów "tramwajami". Siedem z nich jeździ po torach, natomiast kolejnych siedem nieszczeje od prawie 3 lat stojąc na bocznicy w Krakowie-Bieżanowie.


- Nie wydaje mi się by decyzja o ich sprzedaży była trafna. Dobrze pasowałyby np. do obsługi trasy Łódź Fabryczna - Warszawa. Może niech PKP jeszcze raz przeanalizuje tu swoje decyzje. Po niewielkich przeróbkach te pociągi mogłyby służyć pasażerom  - ocenia ekspert.
Dodaje, że na nowe zakupy nowoczesnego taboru nie ma szybko co liczyć.


- Rozpisanie i rozstrzygnięcie przetargu zajmuje PKP około roku, potem jeszcze przez 1,5 roku trzeba czekać na realizacje zamówienia. A nowe władze PKP dopiero pracują nad nową strategią – podkreśla Furgalski.


W opinii ekspertów od kolejnictwa może więc skończyć się tak, że Łódź  będzie miała piękny i nowoczesny dworzec oraz za mało pociągów, które mogłyby się na nim zatrzymywać.

 

polsatnews.pl, rynek-kolejowy.pl