Po raz pierwszy w paradzie na via dei Fori Imperiali między Koloseum a Placem Weneckim przeszło 400 burmistrzów miast i miasteczek, reprezentujących władze ponad 8 tysięcy wszystkich włoskich gmin. To z powodu tej największej nowości tegorocznej parady z okazji Święta Republiki po raz pierwszy nie nazwano jej "wojskową". Przeszło w niej 3,5 tysiąca osób.

 

Jak podkreślano, jest to święto wszystkich Włochów, nie tylko tych w mundurach.

 

Świateczny, pokojowy przemarsz

 

Burmistrzowie, a za nimi żołnierze i oficerowie wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa, funkcjonariusze Gwardii Finansowej, policji, Straży Leśnej, straży pożarnej i Straży Przybrzeżnej , karabinierzy, pielęgniarki z Czerwonego Krzyża i Obrony Cywilnej przemaszerowali przed trybunami, na których zasiedli prezydent Włoch Sergio Mattarella, premier Matteo Renzi z ministrami, reprezentanci wszystkich najważniejszych instytucji.

 

Kolejny rok z rzędu rzymską aleją nie przejechał żaden ciężki sprzęt bojowy, co podkreśla pokojowy wymiar świątecznej parady.

 

Na jej zakończenie nad Rzymem przeleciały samoloty zespołu akrobacyjnego włoskich sił powietrznych, Frecce Tricolori zostawiając na niebie smugę w kolorach flagi- zielonym, białym i czerwonym.

 

Rano delegacja władz z prezydentem na czele złożyła wieniec przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Ołtarzu Ojczyzny na Placu Weneckim.

 

PAP