Strażacy interweniowali też 88 razy w woj. warmińsko-mazurskim i 73 w woj. mazowieckim.


Według Frątczaka 388 interwencji dotyczyło usuwania skutków silnego wiatru, czyli powalonych drzew i konarów na drogach i ulicach. Strażacy wyjeżdżali najczęściej w woj. warmińsko-mazurskim 78 razy, w woj. łódzkim 67 i w woj. mazowieckim 45.


Jak dodał rzecznik straż działała też w związku z silnymi opadami deszczu. W sumie 381 budynków, czy ulic zostało zalanych przez wodę. W tym przypadku, najwięcej interwencji było w woj. łódzkim (161), woj. lubelskim (42) i woj. śląskim (34).


W całym kraju wiatr uszkodził 22 budynki w tym 17 budynków mieszkalnych.


Nie ma poszkodowanych


Frątczak zaznaczył, że najtrudniejsza sytuacja była w środę po południu, wieczorem i w nocy z środy na czwartek w woj. łódzkim, gdzie nawałnica przeszła głównie nad powiatem sieradzkim, nad Łodzią i powiatem zgierskim. W Sieradzu woda zalała m.in. szpital, budynek sądu rejonowego, urzędu skarbowego, dwóch szkół, a także wiele ulic. W tym powiecie strażacy do tej pory wypompowują wodę z kilku budynków. Z kolei w Zgierzu woda spowodowała podtopienia w dwóch szpitalach.


W środowych interwencjach brało udział 4372 strażaków. W związku z pogodą żadna osoba nie została poszkodowana.


Rzecznik komendanta głównego PSP poinformował ponadto, że zgodnie z zapowiedziami meteorologów w czwartek pogoda będzie podobna. Według IMGW najtrudniejsza sytuacja ma wystąpić w woj. świętokrzyskim. Opady mogą w niektórych miejscach wynieść do 50 milimetrów na m kwadrat., może padać też grad, a wiatr może w porywach osiągać do 70 km/h. Zagrożenie 1 stopnia Instytut wydał dla Łódzkiego, Kujawsko-Pomorskiego, Śląskiego i Lubelskiego.

 

PAP