Wskutek utrzymujących się od kilku dni intensywnych opadów deszczu szczególnie ucierpieli mieszkańcy Triftern, Simbach am Inn i gminy Tann.

 

Telewizja publiczna ARD podała wieczorem, że w zalanym falą powodziową domu w Simbach nad rzeką Inn nurkowie znaleźli ciała trzech osób.

 

Deszcz przestał padać, poziom wody opadł w ciągu ostatnich godzin o metr lub nawet półtora metra - poinformowała znajdująca się w Triftern dziennikarka ARD.

 

- W ciągu ostatnich godzin sytuacja dramatycznie się zaostrzyła. Całe centrum miejscowości zostało zalane przez strumień Altbach - mówił wcześniej burmistrz Triftern, Walter Czech. W ciągu ostatnich sześciu godzin w okolicy spadło 32 litrów wody na metr kwadratowy.

 

250 dzieci uwięzionych w szkole

 

Woda zalała drogi dojazdowe oraz mosty. Mieszkańcy ewakuowani są z dachów domów przez śmigłowce - podał tabloid "Bild". Na razie nikt nie doznał obrażeń.

 

W miejscowej szkole uwięzionych zostało 250 dzieci, które ze względu na przepływającą wodę nie mogą opuścić budynku. Burmistrz powiedział, że uczniowie będą prawdopodobnie musieli spędzić noc w sali gimnastycznej. Budynek szkoły znajduje się na szczęście w najwyższej części miejscowości. Wieczorem w szkole znajdowało się jeszcze 50 uczniów.

 

Władze Dolnej Bawarii skierowały do walki z żywiołem wszystkie dostępne siły. Odwołani z posterunków zostali też funkcjonariusze strzegący pobliskiej granicy z Austrią, by wesprzeć siły ratunkowe.

 

W Simbach konieczna była ewakuacja mieszkańców zagrożonego przez powódź ośrodka dla uchodźców.

 

Kierowcy wdrapywali się na dachy ciężarówek

 

Agencja dpa podała, powołując się na służby ratunkowe, że na drodze krajowej nr 12 kierowcy ciężarówek ze strachu przed gwałtownie podnoszącą się falą powodziową wdrapywali się na dachy swoich samochodów.

 

Woda zalała most na przejściu granicznym z Austrią w Braunau. "Fala jest tak silna, że porywa za sobą samochody" - powiedział rzecznik miejscowych władz.