- Prace trwają, czas na przygotowanie tego raportu został przedłużony, ponieważ problemów i materiałów jest, jak nas poinformowano, dosyć dużo, więc wymaga to jeszcze dłuższego czasu i szczegółowej, skrupulatnej analizy - powiedział we wtorek dziennikarzom Zieliński.


W styczniu w BOR powołany został zespół do oceny prawidłowości przygotowania i zabezpieczenia wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu. - Nikt z nas nie ma wątpliwości, że zachowanie funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu pozostawia wiele do życzenia 10 kwietnia 2010 r. Przygotowanie tej wizyty także w naszej wstępnej ocenie było skandaliczne - mówił wtedy szef MSWiA Mariusz Błaszczak.


W pierwszej połowie maja informowano, że sprawozdanie z prac zespołu może być gotowe do końca maja.


"Musimy wyciągnąć wnioski służbowe"


Wiceminister Zieliński zaznaczył jednak we wtorek, że w tej sprawie "pośpiech i czas, w którym ten dokument powstanie, nie jest najważniejszą sprawą, ważna jest jego rzetelność". - Czas ten trzeba będzie przedłużyć, być może do końca okresu letniego, do końca sierpnia - powiedział Zieliński.


Przypomniał, że obecnie BOR ma "bardzo dużo zadań bieżących", uczestniczy m.in. w przygotowaniach do zabezpieczenia szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży, dlatego przygotowanie raportu w sprawie katastrofy smoleńskiej nie może odbywać się "kosztem tych zadań".


Zieliński poinformował, że do końca tygodnia zamierza spotkać się z kierownictwem BOR i przedstawicielami zespołu, aby zorientować się jak przebiegają prace nad raportem. Przypomniał, że w tym dokumencie - na podstawie analizy dostępnych materiałów i procedur - ma być ustalone, w jaki sposób w BOR wykonano powinności i czy w związku z tym były jakieś zaniedbania.


- To jest kwestia oceny służbowej, bo czym innym jest śledztwo prokuratorskie, choć ustalenia, które będą poczynione, jeśli będą oparte na ważnych materiałach, mogą też posłużyć prokuraturze. Ale my musimy wyciągać też wnioski służbowe, by usprawniać działanie BOR i żeby nigdy więcej nie doszło nawet do najmniejszych zaniedbań - mówił wiceminister.


"Zmiany w procedurach wprowadzamy cały czas"


MSWiA informowało w styczniu, że "w toku prac zostaną przeanalizowane podjęte zadania ochronne; zespół zidentyfikuje również obszary i działania mogące mieć wpływ na zabezpieczenie wizyty". Pracami zespołu kieruje zastępca szefa BOR pułkownik Jacek Lipski, a w jego pracach mogą także brać udział, z głosem doradczym, np. przedstawiciele ministerstw i urzędów centralnych.


Trzy tygodnie temu płk Lipski powiedział, że wyniki prac zespołu mogą posłużyć do ewentualnych zmian w procedurach. - Na chwilę obecną można powiedzieć, że takie wnioski mogą się pojawić. Zmiany w procedurach wprowadzamy cały czas. Weryfikujemy też, czy w tamtym okresie dopełniono wszystkich aktów staranności z punktu widzenia przepisów prawa; czy nie nastąpił jakiś rozdźwięk. Prace zespołu to wielopłaszczyznowe zadania, wymagające ogromnego zaangażowania - zaznaczał.


10 kwietnia 2010 r. w katastrofie Tu-154M w Smoleńsku zginęli wszyscy pasażerowie i załoga samolotu - w sumie 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, a także ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja, w tym wielu przedstawicieli polskich elit politycznych, wojskowych i kościelnych oraz środowisk pielęgnujących pamięć o zbrodni katyńskiej, zmierzali na uroczystości w Lesie Katyńskim.

 

PAP