Rozmowa odbyła się w przeddzień posiedzenia komisarzy, na którym Timmermans ma poinformować o rezultatach rozmów; na tej podstawie Komisja - jak mówiła we wtorek rzeczniczka KE Mina Andreewa - zdecyduje o "potencjalnych dalszych krokach".


- Zgodnie z ustaleniami zeszłotygodniowymi pomiędzy panią premier Beatą Szydło a wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej panem Fransem Timmermansem odbyła się dzisiaj dobra, merytoryczna rozmowa telefoniczna - powiedział PAP we wtorek wieczorem rzecznik rządu.


Według niego w trakcie tej rozmowy premier poinformowała wiceprzewodniczącego o "stanie prac nad rozwiązaniami legislacyjnymi dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego w Polsce". - Te prace trwają i mamy nadzieję, że już wkrótce uda się wypracować odpowiednie rozwiązania ustawowe - powiedział Bochenek.


Doprecyzował, że chodzi o działania podejmowane na forum polskiego parlamentu.

 

- Pan wiceprzewodniczący chciał pozyskać taką informację, jest poinformowany, wie, że jest inicjatywa z naszej strony i zgodnie z zaleceniami opinii - choć niewiążących - polska większość parlamentarna, czyli Prawo i Sprawiedliwość, podejmuje działania w celu wypracowania nowych rozwiązań legislacyjnych - podkreślił Bochenek.

 

Wizyta Timmermansa w Polsce

 

Dialog rządu z KE ma związek z uruchomioną w styczniu przez Komisję procedurą ochrony praworządności, której celem jest zbadanie, czy sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zagraża zasadom praworządności.

 

W ubiegłym tygodniu KE nie przyjęła zapowiadanej opinii o zagrożeniach dla rządów prawa w Polsce. We wtorek, 24 maja Timmermans przybył do Warszawy osobiście, rozmawiał z premier Szydło, a także prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim.

 

Na konferencji prasowej po spotkaniu szefowa polskiego rządu i Timmermans mówili zgodnie, że rozwiązanie konfliktu wokół TK można wypracować tylko w Polsce. Szefowa polskiego rządu podkreśliła, że rząd zaproponował rozwiązania, które mógłby przyjąć parlament, a które spełniają warunki do tego, by spór wokół TK został zażegnany. Timmermans obiecał z kolei pomoc w rozwiązywaniu kryzysu i kontynuację dialogu na ten temat.

 

Wiceszef KE w środę, 25 maja, zdał relację z rozmów w Warszawie unijnym komisarzom. Potem powiedział polskim dziennikarzom, że KE czeka na postęp ws. rozwiązania kryzysu, który obiecała mu premier Szydło. Zapowiedział, że jeśli rząd szybko przedstawi rozwiązanie, KE nie przyjmie opinii ws. praworządności.

 

Gdyby taka opinia została przyjęta, polskie władze powinny w ciągu dwóch tygodni odpowiedzieć na nią. W oparciu o odpowiedź rządu Komisja podjęłaby dalszy dialog z polskim rządem "w celu znalezienia rozwiązania dotyczącego kwestii podniesionych w opinii", a gdyby nie przyniósł on zadowalających dla KE rezultatów, komisja mogłaby wtedy wydać zalecenia z określonym terminem rozwiązania konkretnych problemów.

 

Ostatecznym rozwiązaniem jest wniosek do Rady UE (przedstawicieli państw członkowskich) o stwierdzenie naruszeń zasad państwa prawa, zgodnie z artykułem 7. unijnego traktatu. Artykuł ten pozwala też nałożyć sankcje na kraj, łamiący zasady praworządności.

 

PAP