Główne problemy dużych rodzin to finanse, sytuacja mieszkaniowa i społeczny odbiór wielodzietności.

 

Badania pokazało, że 74 proc. dużych rodzin ma troje dzieci, 14 proc. - czworo, 7 proc. - pięcioro i 5 proc. - jeszcze więcej. Wielodzietności sprzyjają związki sformalizowane - 64 proc. rodziców żyje związku małżeńskim i ma ślub kościelny, 20 proc. - ślub cywilny. Kobiety są stosunkowo młode i - jak wskazywał, prezentując wyniki badań, Paweł Woliński ze Związku Dużych Rodzin - mają jeszcze potencjał do posiadania dzieci. 49 proc. z nich ma 35-44 lata, 44 proc - 25-34 lata.

 

Najwięcej rodzin w Polsce wschodniej

 

60 proc. rodzin wielodzietnych mieszka na wsi, tylko 8 proc. w największych miastach. W duże rodziny najbogatsza jest Polska wschodnia i południowo-wschodnia, gdzie jest ich ok. 22 proc.

 

W badaniu pytano o status materialny rodzin i miesięczne dochody netto. 40 proc. ankietowanych członków Związku Dużych Rodzin (liczy on w całym kraju 5 tys. członków) mówiło, że jest to powyżej 5 tys. zł; pozostali badani w większości wskazywali, że jest to do ok. 3 tys. zł (58 proc.).

 

Budżet rodzin przede wszystkim pochłaniają wydatki na żywność, spłaty zobowiązań i opłaty mieszkaniowe. Jak mówił Woliński, jest to też częsty powód prowadzący do zadłużania się. I - jak dodał - w tym kontekście rządowy program "Rodzina 500 plus" jest "idealnie sformatowany". Z raportu wynika, że pieniądze z programu wydadzą głównie na dodatkowe zajęcia dla dzieci, wakacyjny wypoczynek i na bieżące wydatki konsumpcyjne.

 

Matki aktywne zawodowo

 

Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe, najtrudniej mają rodziny wielodzietne w małych miasteczkach, gdzie 36 proc. z nich mieszka na metrażu do 50 m kw; w sumie 25 proc. rodzin ma taki metraż. Lepiej w tej kwestii jest u rodzin zrzeszonych w związku - tylko 9 proc. mieszka w małych mieszkaniach; 20 proc. deklaruje, że ma do dyspozycji powierzchnię powyżej 150 mkw.

 

Według Wolińskiego w raporcie są dane, które łamią stereotypy na temat dużych rodzin. Chodzi m.in. o pracę zawodową kobiet. Matki zrzeszone z związku są w 68 proc. aktywne zawodowo, pozostałe badane - w 45 proc. Okazało się również, że w rodzinach wielodzietnych panuje partnerski podział codziennych obowiązków - zarówno kobiety, jak i mężczyźni wykonują prace domowe typu pranie, sprzątanie, gotowanie.

 

Raport wskazuje, że rodziny duże to zaangażowani społeczne obywatele; członkowie związku w ponad 90 proc. deklarują uczestnictwo w każdych wyborach, pozostałe rodziny - w ponad 60 proc.

 

Zadowolone z życia

 

Z badania wynika, że duże rodziny - choć nie mająłatwej sytuacji - są zadowolone ze swojego życia - deklaruje tak 92 proc. członków Związku "Trzy Plus" i 78 proc. badanych w ogóle; niezadowoleni to odpowiednio - 8 proc. i 22 proc. Powodem satysfakcji są miłość i rodzina, spełnienie.

 

IPSOS spytał też wielodzietnych, czy planują więcej dzieci. Rodziny zrzeszone z Związku "Trzy Plus" w 42 proc. odpowiedziały przecząco, ale że są otwarte na życie, jeśli się ono pojawi; pozostali badani w 52 proc. odpowiedzieli negatywnie. Jednak dopytywani, co byłoby impulsem do podjęcia decyzji o dalszym potomstwie, badani wskazywali na poprawę sytuacji materialnej (mówiło tak 30 proc. członków Związku "Trzy Plus" i 36 proc. innych członków rodzin wielodzietnych); w dalszej kolejności były kwestie zdrowotne, mieszkaniowe.

 

Reakcja rodziców i teściów

 

Podczas prezentacji mówiono o tym, co przeszkadza w Polsce rodzinom wielodzietnym. Oprócz sytuacji finansowej i mieszkaniowej jest to społeczne postrzeganie wielodzietności i negatywna reakcja otoczenia na to, że w rodzinie pojawi się kolejne dziecko. Ponad 50 proc. badanych mówiło o tym w kontekście reakcji rodziców i teściów. 44 proc. osób ze Związku "Trzy Plus" wskazywało też na taki odbiór wielodzietności przez pracowników służby zdrowia.

 

Badanie zostało zrealizowane na przełomie stycznia i lutego, przeprowadzono wywiady z członkami Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus" z Warszawy, Gdańska i Lublina (364 ankiety) oraz 152 ankiety z członkami rodzin wielodzietnych poza związkiem; IPSOS korzystał też z badań ilościowych GUS oraz swoich własnych.

 

PAP