Na konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia rządu Kurtulmus podkreślił, że Turcja "niemal" wywiązała się ze swoich zobowiązań zawartych w umowie z UE. Przypomniał, że Turcja zatrzymała napływ migrantów do Europy ze swojego terytorium.

 

UE i Turcja podpisały w marcu porozumienie, zgodnie z którym od początku kwietnia uchodźcy, którzy wjechali nielegalnie do Grecji, mają być przetransportowani z tego kraju do Turcji. Za każdego Syryjczyka wydalanego z UE ma przybywać legalnie do UE inny Syryjczyk. W zamian UE zobowiązała się do finansowego wsparcia Ankary kwotą 6 mld euro oraz do zniesienia do lipca unijnych wiz dla tureckich obywateli.

 

Propozycję w tej sprawie Komisja Europejska przedstawiła 4 maja, przyznając jednocześnie, że Turcja musi spełnić jeszcze pięć z 72 kryteriów liberalizacji wizowej. Wśród nich jest reforma tureckiego prawa antyterrorystycznego, na którą Ankara stanowczo nie chce się zgodzić. Unii chodzi o zawężenie przez Turcję prawnej definicji terroryzmu, która jest na tyle szeroka, że - jak twierdzą obrońcy praw człowieka - daje władzom pretekst do ścigania opozycjonistów i dziennikarzy

 

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł kilka dni temu, że bez zniesienia wiz Ankara nie podejmie kroków zmierzających do wdrożenia porozumienia migracyjnego.

 

PAP