Do najkrwawszego z zamachów doszło w szyickiej dzielnicy Al-Szaab na północy Bagdadu, gdzie zamachowiec samobójca wjechał samochodem w punkt kontrolny w pobliżu dzielnicy handlowej. Eksplozja ładunków wybuchowych w pojeździe doprowadziła do śmierci 11 osób - ośmiu cywilów i trzech żołnierzy. 14 osób odniosło rany.

 

Kolejny samochód pułapka wybuchł w okolicy bazaru w mieście Tarmija leżącym ok. 50 kilometrów na północ od irackiej stolicy. Zginęło czterech cywilów i dwóch funkcjonariuszy policji, rannych zostało co najmniej 19 osób.

 

Do ataku bombowego doszło też w szyickiej dzielnicy Bagdadu, Mieście Sadra. Zamachowiec wjechał na bazar motocyklem z ładunkami wybuchowymi. Eksplozja zabiła trzy osoby i raniła dziesięć.

 

Do przeprowadzenia dwóch z trzech zamachów, w dzielnicy Al-Szaab i Mieście Sadra, przyznało się IS. W zamieszczonym w internecie oświadczeniu dżihadystyczna organizacja sunnicka oznajmiła, że ataki były wymierzone w członków szyickich milicji. Agencja AP zaznacza, że na razie nie potwierdzono autentyczności tego oświadczenia.

 

Komentatorzy zwracają uwagę, że zamachy IS przeciwko cywilom nasiliły się wraz z postępami irackiego wojska, które odbiera dżihadystycznej organizacji kolejne terytoria na północy i zachodzie Iraku. W poniedziałek rano elitarne siły irackie wkroczyły do położonej ok. 50 km na zachód od Bagdadu Faludży. Było to pierwsze miasto, które znalazło się pod kontrolą IS w styczniu 2014 roku, jeszcze przed zakrojoną na szeroką skalę ofensywą dżihadystów rozpoczętą pięć miesięcy później. Umożliwiło to ekstremistom zajęcie znacznych obszarów Iraku, w tym Mosulu, drugiego miasta Iraku nadal znajdującego się pod kontrolą IS.

 

PAP