Strajk w Instytucie - Centrum Zdrowia Dziecka nadal bez rozstrzygnięć. Minister zdrowia zaapelował dziś, aby protestujące pielęgniarki i położne przerwały akcję, bo strajk przynosi kolejne wielomilionowe straty zadłużonemu już szpitalowi, pogarsza jego sytuację i stawia pod znakiem zapytania przyszłość placówki.

 

- Minister bagatelizuje problem. Mamy 7 dzień strajku, a on zwołuje konferencję. Podsuwają nam porozumienia, które są nie do przyjęcia - odpowiedziała przewodnicząca związku pielęgniarek i położnych w CZD Magdalena Nasiłowska.

 

Nasiłowska przekonywała dziennikarzy, że podczas weekendu, gdy trwał strajk, dzieci były przyjmowane do placówki i przebywały na oddziałach, adekwatnie do takich samych weekendów i dni świątecznych, gdy ze względu na urlopy jest mniej personelu.

 

Coraz starsze i coraz ich mniej

 

- Nikomu w tym szpitalu nic się nie stało, opieka jest zapewniona. Minister mówi, że to zasługa lekarzy. Nie, drodzy państwo. Gdyby tak było, to kto by przejmował naszym protestem - argumentowała Nasiłowska. - My bardzo byśmy chciały przystąpić do pracy - zapewniła.

 

Jak stwierdziła, największym problemem jest brak personelu oraz to, że się starzeje. - Mogę pokazać grafik na maj, gdzie w nocy na oddziale z 24 łóżkami jest jedna pielęgniarka - mówiła. Podała również przykład otwartego niedawno oddziału transplantologii, który "nie funkcjonuje, bo nie ma tam zatrudnionej żadnej pielęgniarki". - Nie ma zatrudnienia, bo nie ma żadnego podania - tłumaczyła.

 

Pielęgniarki poinformowały, że w CZD obecnie pracuje ich 720. Staż mniejszy niż 10 lat ma 188 pielęgniarek, natomiast dłuższy niż 20 lat mają 473 osoby.

 

"Średnia zarobków wysoka, bo dużo nadgodzin"

 

Zapytana, czy nie obawia się, że szpital upadnie, Nasiłowska powiedziała, że to odejście pielęgniarek spowoduje, że nie będzie do czego wracać, a pacjenci nie będą mieli zapewnionej opieki.

 

Nasiłowska nie chciała komentować, skąd różnice w wysokości zarobków przedstawionych przez resort i strajkujące. - Proszę spytać, dlaczego nie ma pielęgniarek, skoro tak się świetnie zarabia - powiedziała.

 

W poniedziałek ministerstwo zdrowia poinformowało, że średnie zarobki miesięcznie pielęgniarek w CZD wynoszą ok. 4940 zł brutto; w tym godziny nadliczbowe stanowią średnio 168 zł na osobę. Pielęgniarki i położne są pod względem zarobków trzecią grupą zawodową wśród zatrudnionych w CZD. Mniej zarabiają m.in. diagności laboratoryjni, fizjoterapeuci, średni personel medyczny np. technicy.

 

MZ podało, że 46 proc. pielęgniarek w CZD zarabia powyżej 5 tys. zł. brutto; tych, które zaczynają pracę i zarabiają początkowo poniżej 3 tys. zł, jest ok. 6 proc. Jak wskazuje resort, w Instytucie są też pielęgniarki, których zarobki wynoszą ponad 9 tys. zł.

 

Według prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i położnych, średnie zarobki pielęgniarek obejmuje godziny nadliczbowe i różne dodatki. - Godzin nadliczbowych jest całkiem sporo, dlatego że braki (pielęgniarek) są duże -  wyjaśniła Małas.

 

Prokuratura sprawdza

 

W pierwszym dniu strajku Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, po kontroli w Instytucie, napisał do ministra zdrowia, że "sytuacja bezpośrednio naraża na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia dzieci pod opieką Centrum".  Według niego, z uwagi na brak personelu pielęgniarskiego odwołano planowane zabiegi, chore dzieci muszą być transportowane do odległych placówek medycznych, a pozostające w Centrum nie mają zapewnionej dostatecznej opieki.

 

W Prokuraturze Krajowej złożył zawiadomienie podobnej treści.

 

Zostało ono przekazane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi postępowanie sprawdzające. Ma 30 dni na podjęcie decyzji o wszczęciu śledztwa lub odmowie wszczęcia.

 

Siódmy dzień strajku

 

Strajk pielęgniarek w Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" trwa od 24 maja, kiedy to personel, domagając się podwyżek i zwiększenia obsady kadrowej, zdecydował się na odejście od łóżek pacjentów. Od tego czasu - z krótkimi przerwami - prowadzone są negocjacje. Ostatnia tura została zawieszona w niedzielę wieczorem.

 

CZD jest jednym z największych specjalistycznych szpitali pediatrycznych w Polsce. Szpital od lat zmaga się z finansowymi problemami. Obecnie zobowiązania ogółem placówki wynoszą 336 mln zł, w tym zobowiązania wymagalne - 23 mln zł (stan na koniec I kw. 2016 r.). W połowie grudnia 2015 r. minister skarbu państwa pozytywnie rozpatrzył wniosek CZD dot. udzielenia 100 mln zł pożyczki. Została ona uruchomiona w styczniu 2016 r. z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców.

 

PAP, polsatnews.pl