Jak ustalił portal Onet, Wojtunik będzie pełnił stanowisko "high level adviser", czyli będzie doradczą "wysokiego szczebla".

 

Będzie zajmował się korupcją

 

Były szef CBA wyjaśniał, że zajmie się kwestiami związanymi z korupcją.

 

- Związane to jest z przygotowaniami do planowanej akcesji tego państwa do UE. Zatrudnia mnie Unia, aczkolwiek rząd mołdawski miał duży wpływ na obsadę tego stanowiska - powiedział Onetowi.

 

Paweł Wojtunik podkreślił, że na stanowisko które obejmie w Mołdawii, rozpisano konkurs, w którym każdy mógł wystartować. Dodał, że przeszedł całą przewidzianą w konkursie procedurę. Decydujące słowo miał jednak rząd Mołdawii.

 

Zadania, które przed nim stoją porównał do tych, które podjął Leszek Balcerowicz. W kwietniu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko mianował bowiem Balcerowicza swoim przedstawicielem w rządzie. Powołano też wspólną prezydencko-rządową grupę doradców ds. reform na Ukrainie, której Polak będzie współprzewodniczącym.

 

Wojtunik rezygnuje

 

W listopadzie 2015 roku Paweł Wojtunik złożył rezygnację z funkcji szefa CBA, a jego dymisja została przyjęta 1 grudnia. Swoją decyzję motywował tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła postępowanie dotyczące jego certyfikatów bezpieczeństwa.

 

- Decyzja tego typu, zgodnie z polskimi przepisami, powoduje automatyczne odsunięcie od wszelkiego rodzaju informacji o charakterze niejawnym. Dalsze moje tkwienie na stanowisku, bez dostępu do informacji niejawnych, które stanowią 99 proc. materiałów rozpatrywanych przez CBA, byłoby farsą i fikcją, więc jako oficer podjąłem decyzję o rezygnacji - tłumaczył wówczas Wojtunik.

 

Rok temu ujawniono nagranie rozmowy minister Elżbiety Bieńkowskiej z Pawłem Wojtunikiem, która miała się odbyć w czerwcu 2014 roku w restauracji "Sowa i Przyjaciele" i być częścią tzw. afery podsłuchowej. Według mediów Wojtunik miał m.in. sugerować związek ministra Bartłomieja Sienkiewicza z podpaleniem policyjnej budki obok ambasady rosyjskiej 11 listopada 2013 r. podczas Marszu Niepodległości w Warszawie.

 

Proces w sprawie podsłuchów trwa

 

Niedawno przed warszawskim sądem rozpoczął się proces oskarżonych w sprawie afery podsłuchowej. Akt oskarżenia wniosła praska prokuratura. 81 zarzutów dotyczy nielegalnego nagrywania polityków w dwóch warszawskich restauracjach. Zdaniem prokuratury oskarzeni od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. nagrywali osoby z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych.

 

Nagrano m.in. ówczesnych szefów MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

 

Onet.pl, polsatnews.pl