Pilota, który odbywał lot treningowy z jednym pasażerem w okolicach Budapesztu, do lądowania zmusiło zdecydowane osłabienie ciągu pracy silnika. Nie chcąc doprowadzić do rozbicia samolotu postanowił awaryjnie lądować na autostradzie prowadzącej do stolicy Węgier.

 

Choć autostrada M1-M7 jest niezwykle ruchliwa, gdyż w pobliżu znajdują się liczne centra handlowe, nikomu nic się nie stało.

 

 

 

AP