Według relacji służb ogień wybuchł w niedzielę w godzinach porannych. Do tej pory ze spalonego budynku wydobyto 16 ciał, natomiast jedno jest nadal poszukiwane - podkreślił szef Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Mykoła Czeczotkin. Dodał, że udało się uratować 18 osób, z czego dwie są w poważnym stanie. Pięciu osobom udzielono pomocy medycznej w związku z poparzeniami.

 

Czeczotkin powiedział także, że na razie przyczyny pożaru nie są znane, a wyjaśnia je specjalna komisja.

 

Kondolencje rodzinom ofiar złożył prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Zwrócił się też do władz lokalnych o udzielenie poszkodowanym odpowiedniej pomocy.

 

"Składam wyrazy współczucia dla rodzin osób, które zginęły w tym strasznym pożarze, do którego doszło we wsi Litoczki w obwodzie kijowskim. Nakazałem szefowi władz regionalnych udzielenie poszkodowanym odpowiedniej pomocy" - podkreślił Poroszenko w oświadczeniu zamieszczonym na jednym z portali społecznościowych.

 

Zatrzymano jedną osobę

 

Agencja Interfaks-Ukraina, powołując się na lokalne władze, podała, że w sprawie zatrzymano jedną osobę. Na razie nie ujawniono jednak jej danych personalnych, ani szczegółów zajścia. Według niektórych doniesień medialnych dom opieki działał nielegalnie.

 

Pożar wybuchł w dwukondygnacyjnym budynku, który należał do osoby prywatnej. Zorganizowano w nim tymczasowe mieszkania dla osób starszych. Wieś Litoczki znajduje się 37 km na północny wschód od stolicy Ukrainy.

 

 

PAP, wideo: AP, Polsat News