Wcześniej Falcon 9 wykonał ten trudny manewr trzykrotnie - raz lądując na ziemi na Florydzie i dwukrotnie na platformie na Atlantyku.

 

Pierwszy człon rakiety, tak jak poprzednio, odłączył się od pozostałych po 2 minutach i 39 sekundach od startu z przylądka Canaveral, na Florydzie. Korzystając z silników hamujących rozpoczął pionowe schodzenie na platformę, na której osiadł po ok. 10 minutach. "Szybkość schodzenia była bliska zaplanowanej" - poinformował na Twitterze właściciel firmy, miliarder Elon Musk.

 

  

Ważący 3 tony satelita Thaicom, skonstruowany przez amerykańską firmę Orbital ATK, ma zapewnić transmisję programów telewizyjnych i przesyłanie danych w rejonie Azji Wschodniej i Południowo Wschodniej.

 

Procedura ma duże znaczenie dla przyszłości lotów kosmicznych pozwala bowiem na wielokrotne użycie tego samego członu rakiety, co znacznie obniża koszty. Dotychczasowe rakiety nośne były pociskami jednorazowego użytku i po starcie ulegały zniszczeniu. Sukces manewru powitano oklaskami w siedzibie SpaceX w Kalifornii.

 

Eksperci wskazują, że czwarte z kolei pomyślne lądowanie wskazuje, że SpaceX już dość dobrze opanowała ten manewr, który w przyszłości ma być rutynowy. Może to zagrozić dominującemu obecnie na rynku satelitów europejskiemu konsorcjum Arianespace.

 

PAP