Jolanta Misztal z Żor znalazła się w bardzo trudnej życiowej sytuacji. Właśnie wtedy trafiła do firmy udzielającej lichwiarskich pożyczek. Miała spłacić długi oraz dostać pomoc przy załatwieniu większego kredytu. Wśród stosu papierów jakie dano jej do podpisania u notariusza, było też nieodwołalne pełnomocnictwo do sprzedaży nieruchomości, które potem lichwiarze bez skrupułów wykorzystali. Pani Joanna mówi, że notariusz żadnych dokumentów nie odczytał i nie upewniał się czy ona rozumie, co podpisuje.

 

Pani Misztal pożyczyła 25 tys. zł. Po roku jeden z lichwiarzy powiedział jej, że dług wynosi już 180 tys. zł. Kiedy mąż kobiety dowiedział się, że lichwiarze chcą zabrać dom wart 300 tys. zł, popełnił samobójstwo. Po paru miesiącach pani Jolanta została zmuszona do wymeldowania się i wyprowadzki z rodzinnego domu, który chwilę potem lichwiarze sprzedali na wolnym rynku.

 

"Wystarczy się spóźnić jeden dzień"

 

- Co noc mi się śni ten dom, cały czas słyszę słowa "musi się pani wynieść". Im nie zależało na odzyskaniu pożyczki, tylko żeby za ułamek wartości przejąć nieruchomość - mówi kobieta.

 

Zgłosiła sprawę do prokuratury. Okazało się, że jest jedną z blisko setki poszkodowanych. Wszyscy byli w trudnej sytuacji i pożyczali kwoty od lichwiarzy. Następnie tracili nieruchomości warte kilka razy więcej.

 

- Wystarczy się spóźnić jeden dzień i lichwiarze już sięgają po pełnomocnictwo – mówi Wojciech Perliński ze stowarzyszenia "304 KK".

 

93 zarzuty notariusza

 

Na ławie oskarżonych siedzi dziesięć osób, łącznie z notariuszem, który ma... 93 zarzuty, ale wciąż działa. Podobnie lichwiarze. Prokuratura dowiedziała się o tym od reporterów "Państwa w Państwie". Reporterka programu bez problemu umówiła się z jednym z nich, mówiąc, że chce pożyczyć większą kwotę pod zastaw nieruchomości.

 

W programie również historia mężczyzny, który po tym jak został oszukany przez lichwiarza, zgłosił sprawę w innej prokuraturze. Ta odmówiła wszczęcia śledztwa, pomimo że właściwie za to samo w innym mieście lichwiarz siedzi już na ławie oskarżonych.

 

- Oni działają w sposób bardzo przemyślany i inteligentny - mówi poszkodowany mężczyzna, który nie chce pokazać twarzy z obawy przed lichwiarzami - Pożyczają ludziom pieniądze, biorąc niewspółmierne zabezpieczenie, czyli np. biorą pełnomocnictwo do sprzedaży - opisuje mechanizm działania.

 

W drugiej części autorzy programu wrócą do sprawy Krystiana Brolla, a właściwie działania szpitala psychiatrycznego w Rybniku. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

 

polsatnews.pl