- Nigdy nie byłem ukrytym Brexiterem. (...) Bardzo zależy mi na właściwym rezultacie (referendum), a także na reformie Europy. To leży w brytyjskim interesie i o to w tym wszystkim chodzi - tłumaczył Cameron podczas konferencji prasowej.

 

Odniósł się tym samym do słów swojego byłego doradcy, który w tym tygodniu zarzucił mu, że potajemnie wspiera głosowanie w zbliżającym się referendum za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Odniósł się tym samym do słów swojego byłego doradcy, który w tym tygodniu zarzucił mu, że potajemnie wspiera głosowanie w zbliżającym się referendum za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE.

 

Szef rządu w Londynie podkreślił, że wyjście jego kraju z UE wpłynie nie tylko na państwową gospodarkę, ale także skomplikuje wszelkie umowy handlowe, które Wielka Brytania zawarła z innymi państwami np. z Japonią.

 

G7 ostrzega przed Brexitem

 

Przed skutkami Brexitu ostrzegał także tego dnia prezydent Francji Francois Hollande. Jego zdaniem wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie mieć negatywne konsekwencje dla światowej gospodarki. Jednak zaznaczył, że rolą Paryży nie jest mówienie Brytyjczykom, co mają robić.

 

- Pod względem gospodarczym, byłaby to zła wiadomość, zła wiadomość dla Wielkiej Brytanii, a także dla całego świata, nie tylko dla Europy - oceniał Hollande.

- Doprowadziłoby to do transferów kapitału, a także relokacji niektórych przedsięwzięć, co nie przyniosłoby korzyści Wielkiej Brytanii a nawet Europie - dodał na konferencji prasowej prezydent Francji.

 

Wcześniej tego dnia przywódcy państw G7 zadeklarowali, że Brexit mógłby stanowić "poważne zagrożenie" dla światowej gospodarki.

 

- Wyjście Wielkiej Brytanii z UE odwróci trend prowadzący do zwiększenia handlu i inwestycji, a także wpłynie na tworzone przez nie miejsca pracy, będzie także stanowić poważne ryzyko dla wzrostu (gospodarczego) - podkreślili przywódcy G7 w liczącej 32 strony deklaracji.

 

Referendum 23 czerwca godz. 7.00

 

W spotkaniu najbardziej uprzemysłowionych państw świata na japońskim półwyspie Shima wzięli udział przywódcy USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Japonii, Niemiec i Kanady, a także Unii Europejskiej.

 

Głosowanie w brytyjskim referendum w sprawie dalszego członkostwa w UE rozpocznie się o godz. 7 (godz. 8 w Polsce) w czwartek 23 czerwca i potrwa do godz. 22 (godz. 23 w Polsce); wówczas w 382 lokalnych centrach w całej Wielkiej Brytanii rozpocznie się liczenie głosów. Oficjalny wynik zostanie ogłoszony w ratuszu miejskim w Manchesterze w piątek, 24 czerwca, rano.

 

PAP