Gabai oświadczył, że nie jest w stanie zaakceptować decyzji premiera Benjamina Netanjahu o nominacji Liebermana.

 

- Nie mogę zaakceptować odejścia (byłego ministra) Mosze Jaalona, który był profesjonalnym ministrem obrony i był przeciwny rosnącemu ekstremizmowi w rządzącej prawicowej partii Likud premiera Netanjahu i w całym Izraelu - powiedział Gabai.

 

"Ten proces doprowadzi nas do zguby"

 

- W państwie może być sformowany prawicowy rząd, ale nie sądzę, żeby dobre było tworzenie rządu ekstremistycznego - dodał Gabai, który należy do centroprawicowego ugrupowania My Wszyscy (Kulanu). - Musimy zatrzymać ten proces, bo doprowadzi nas do zguby - apelował.

 

- Ostatnie wydarzenia polityczne i zmiana ministra obrony są dla mnie poważnymi wydarzeniami, które ignorują to, co jest ważne dla bezpieczeństwa państwa, i będą coraz bardziej wzmagać ekstremizm w społeczeństwie - ostrzegł Gabai.

 

W odpowiedzi Mosze Jaalon wyraził na Twitterze uznanie dla decyzji odchodzącego ministra środowiska, "który udowadnia, że możliwa jest inna droga".

 

Jak zauważa AFP, dymisja ministra środowiska odzwierciedla podziały w rządzie Netanjahu, jednak nie będzie miała wpływu na większość parlamentarną prawicowej koalicji, ponieważ Gabai nie jest deputowanym.

 

Bezkompromisowy wobec Palestyńczyków

 

W nocy z wtorku na środę rządzący Likud zawarł porozumienie koalicyjne z ugrupowaniem Nasz Dom Izrael Liebermana. Netanjahu dysponuje teraz większością 66 mandatów w liczącym 120 miejsc parlamencie; dotychczas miał minimalną większość - 61 głosów.

 

Zdaniem komentatorów objęcie stanowiska ministra obrony przez Liebermana oznacza jeszcze twardszą politykę rządu w pierwszej kolejności na terytoriach palestyńskich. Nowy minister jest znany jako zwolennik bezkompromisowego stanowiska wobec Palestyńczyków i Egiptu, partnera Izraela w sprawach bezpieczeństwa w regionie.

 

PAP