Rozstawiona z numerem drugim Radwańska drugie spotkanie z rzędu rozegra na korcie im. Suzanne Lenglen (w piątek będzie to trzeci mecz na tym korcie), drugim co do wielkości obiekcie spośród tych, na których toczy się rywalizacja w stolicy Francji. Poprzednio przyniósł jej szczęście - w środę pokonała reprezentantkę gospodarzy Caroline Garcię 6:2, 6:4. Krakowianka woli jednak nieco szybsze korty.

 

"Bardzo dobrze porusza się na ziemi"

 

Na jej korzyść w spotkaniu z występującą z "30" Strycovą przemawia bilans dotychczasowych pojedynków. Zmierzyły się czterokrotnie i za każdym razem lepsza była podopieczna Tomasza Wiktorowskiego. Nigdy jeszcze jednak nie miały okazji rywalizować na ziemnej nawierzchni. Polka, mimo że jeszcze nigdy nie przegrała z Czeszką, przestrzega przed lekceważeniem rywalki.

 

- To jest dziewczyna, która na korcie potrafi wszystko. Ma bardzo dobre czucie piłki, dobrą rękę. Raczej to nie jest zawodniczka jak Garcia, która gra z całej siły z każdej strony. Bardziej na przerzut. I widać, że bardzo dobrze porusza się na ziemi. Na pewno więc będzie dużo grania, dużo biegania i pewnie będę musiała wykazać dużo cierpliwości - wyliczała.

 

Radwańska ma okazję na piąty w karierze awans do 1/8 finału French Open. Na tej fazie zmagań zatrzymała się w latach 2008-09 i 2011, a w 2013 roku dotarła rundę dalej. Zajmująca 33. miejsce w rankingu WTA Strycova już zanotowała najlepszy wynik w historii swoich startów w Paryżu. W 2004 roku odpadła w drugiej rundzie, a później przegrywała mecz otwarcia lub nie przechodziła kwalifikacji. 30-letnia zawodniczka w tym roku jest na fali wznoszącej - ma na koncie finał w Dubaju, a w niedawnej imprezie w Rzymie zatrzymała się na ćwierćfinale.

 

Dwa Polskie mecze na korcie nr. 4

 

W piątek w drugiej rundzie debla zaprezentuje się czworo Polaków. O godz. 11 na korcie nr 14 rozstawieni z numerem 16. Marcin Matkowski i Leander Paes z Indii zmierzą się z Austriakiem Julianem Knowle i Niemcem Florianem Mayerem. O godz. 12.30 na korcie nr 16 Paula Kania i Argentynka Maria Irigoyen podejmą Kiki Bertens i Johannę Larsson. Holendersko-szwedzki duet wyeliminował w 1. rundzie broniące tytułu Czeszkę Lucie Safarovą i Amerykankę Bethanie Mattek-Sands. Dodatkowo Kania będzie miała okazję "pomścić" Magdę Linette. Poznanianka przegrała mecz otwarcia w singlu z Larsson.

 

Aż dwa "polskie" mecze obejrzą kibice tego dnia na korcie nr 4. W drugim pojedynku na tym obiekcie rozstawieni z "dziewiątką" Łukasz Kubot i Austriak Alexander Peya zagrają z Amerykaninem Nicholasem Monroe i Nowozelandczykiem Artemem Sitakiem. Po nich odbędzie się spotkanie Linette i Francuzki Alize Cornet z Madison Brengle z USA i Niemką Tatjaną Marią.