W deklaracjach niemal 9 na 10 pytanych opowiedziało się za przywilejami dla kobiet z widoczną ciążą w urzędach i na poczcie, choć w 2004 roku zostało zniesione prawo nakazujące obsługę ciężarnych w tych miejscach poza kolejką. Podobny odsetek (88 proc.) uważa, że kobiety w ciąży nie powinny stać w kolejkach w sklepach, bankach, restauracjach itp., a 87 proc.  - w placówkach służby zdrowia.


Uprzywilejowane, ale do czasu porodu


Zdaniem ankietowanych, młode mamy nie powinny już liczyć na takie przywileje, jakie miały będąc w ciąży. Generalnie 20 proc. jest przeciwnych pierwszeństwu obsługi dla matek z maluchami, wśród nich największą grupę stanowią młodzi mężczyźni (w grupie wiekowej 18-25 lat).


Trzy czwarte pytanych uważa, że kobiecie z małym dzieckiem należy ustępować miejsce w środkach komunikacji, około połowy - że nie powinny stać w kolejkach w urzędach, na poczcie i w sklepach. 40 proc. twierdzi, że powinny mieć specjalne miejsca parkingowe przy sklepach i urzędach, a jedna trzecia, że takie miejsca należą im się w mieście.

 

dzieci


W życiu gorzej niż w deklaracjach


Pomimo przekonania ankietowanych, że przywileje dla matek muszą być, to aż 4 na 10 respondentów w ostatnim roku było świadkiem negatywnej reakcji na prośbę kobiety o pierwszeństwo w obsłudze.


Wśród tych osób aż 82,5 proc. zaobserwowało negatywną reakcję innych klientów - niemiłe spojrzenia, złośliwe uwagi - na taka prośbę. 47 proc. przyznało, że większość kolejki nie wyraziła zgody na przepuszczenie matki z dzieckiem lub kobiety w ciąży.

 

kolejka

 

Najczęściej takie zachowania są charakterystyczne dla starszych kobiet oraz bardzo młodych, bezdzietnych osób. Jak podkreślają ankietowani, często decydujące jest, czy kobieta grzecznie prosi o obsługę poza kolejnością, czy też zdecydowanie tego żąda. W przypadku tego ostatniego, prawdopodobieństwo, że spotka się z pozytywną reakcją innych klientów jest bliska zeru.

 

Źle Polacy odbierają także sytuacje, gdy dzieci w sklepie robią awanturę, płaczą lub zachowują się niegrzecznie. Ankietowani przyznają, że  w 6 przypadkach na 10 inni klienci lub personel sklepu zareagowali negatywnie, a tylko w 1 na 10 - pozytywnie w takich przypadkach.


- Komentarze w stylu „bierze się za robienie dzieci, a nie ma pojęcia o ich wychowaniu”, niemiłe spojrzenia innych klientów - to najczęstsza forma reakcji na kłopotliwe zachowanie niesfornego dziecka - stwierdzili autorzy badania.

 

polsatnews.pl; infografika: Polski Program Jakość Obsługi