Przepisy dyrektywy w sprawie systemów gwarancji depozytów zostały przyjęte przez Sejm w ubiegłym tygodniu. W przyszłym miesiącu miały zostać zatwierdzone przez Senat i podpisane przez prezydenta. Mimo to Bruksela skierowała pozew do Trybunału Sprawiedliwości UE.

W kwestii depozytów dyrektywa z 2014 roku podnosi poziom ochrony depozytów poprzez szybsze wypłaty i lepszą wymianę informacji. Wprowadza wymóg prefinansowania wszystkich systemów gwarancji depozytów, aby zapewnić, że będą one w stanie wypełniać swoje zobowiązania w stosunku do deponentów.

 

Jeśli Polska nie podejmie natychmiastowych kroków, aby wdrożyć dyrektywę, grożą jej milionowe kary.

 

Polskie prawo "nie jest w pełni zgodne z prawem UE"

 

Z kolei ws. ograniczeń importu niektórych biopaliw i surowców do ich produkcji według Komisji polskie prawo "nie jest w pełni zgodne z prawem UE".

 

"Po pierwsze, paliwa mogą być przedmiotem obrotu tylko wtedy, gdy wprowadzono szczegółowe wymogi dotyczące paliw, lecz prawo polskie nie przewiduje takich wymogów dla hydrorafinowanego oleju roślinnego - biopaliwa, które jest importowane do Polski" - wyjaśniła Komisja.

 

Kolejne zastrzeżenie Komisji dotyczy preferencyjnego traktowania w polskich przepisów podmiotów z rynku paliw, które zaopatrują się co najmniej w 70 procentach w biopaliwa - płynne lub gazowe paliwa transportowe produkowane z biomasy - u polskich producentów, oraz w przypadku gdy biopaliwa są produkowane głównie z surowców pochodzących z niektórych krajów.

 

"Takie preferencyjne traktowanie stanowi dyskryminację producentów biopaliw i producentów surowców z innych krajów" - uważa KE.

 

PAP