Z danych strażaków wynika, że w ostatnich dniach - gdy temperatury zdecydowanie wzrosły - średnio jeden na pięć pożarów był pożarem lasu.

 

- Pogoda ma duże znaczenie, wystarczy spojrzeć na zmieniającą się każdego dnia mapę zagrożenia pożarowego w polskich lasach. Na większości obszaru występuje najwyższy, trzeci stopień zagrożenia pożarowego. Równocześnie synoptycy przewidują, że najbliższe dni będą upalne - powiedział rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak.

 

To my niszczymy lasy

 

Strażacy przyznają, że najczęstszą przyczyną pożarów w lasach jest człowiek. Średnio 9 na 10 takich pożarów to efekt działania człowieka.

 

- Rozpoczynamy długi weekend majowy. Wiele osób będzie odpoczywać, także w lasach. Dlatego apelujemy o rozwagę i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa - dodał Frątczak.

 

Przypomniał, że w lasach i w pobliżu lasów (na terenach śródleśnych, na obszarach łąk, torfowisk i w odległości nie mniejszej niż 100 metrów od granicy lasu - przyp. red.) nie wolno rozpalać ognisk ani grillować. - Nie wyrzucajmy niedopałków, poruszajmy się tylko drogami, które są udostępnione dla ruchu kołowego - dodał Frątczak.

 

Zaznaczył, że największym zagrożeniem w przypadku pożaru lasu jest to, że szybko się rozprzestrzenia. - Dzięki systemowi monitoringu lasów (począwszy od wież i kamer, poprzez patrole piesze i loty samolotów patrolowych - przyp. red.) te pożary są zazwyczaj szybko wykrywane i małe, ale stwarzają ogromne zagrożenie. Angażują też duży potencjał ludzi i sprzętu - wyjaśnił Frątczak.

 

Opady nie pomogą

 

Dodał, że sytuacji nie poprawią też opady deszczu, które mają przejść przez Polskę. - Taki deszcz zatrzymuje się na koronach drzew, a pożary powstają najczęściej od ściółki - przypomniał rzecznik.

 

Według statystyk do największej liczby pożarów w lasach doszło w maju w woj. mazowieckim, wielkopolskim i śląskim.

 

PAP