Spośród 12 sędziów TK orzekających w sprawie zdanie odrebne do wyroku zgłosiło troje sędziów: Julia Przyłębska, Zbigniew Jędrzejewski i Piotr Pszczółkowski. Dotyczyły kwestii procedury wydawania orzeczeń przez TK w obecnym składzie.

 

Spór w środowisku prawniczym o zakres nadzoru administracyjnego ministra nad sądami - w którym mieści się też kwestia uprawnienia ministra do żądania od prezesów sądów apelacyjnych akt spraw sądowych - toczył się od kilku lat. W połowie października zeszłego roku TK uznał, że przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych o prawie ministra sprawiedliwości do żądania przedstawienia mu akt sprawy sądowej są niezgodne z konstytucją, zaś takie uprawnienie MS jest "wkroczeniem w dziedzinę sprawowania wymiaru sprawiedliwości".

 

Kontrola prewencyjna

 

Krótko przed październikowym orzeczeniem TK prezydent Duda skierował do Trybunału analogiczną skargę, w trybie kontroli prewencyjnej, czyli przed decyzją ws. podpisania ustawy. Dotyczy ona tej samej kwestii żądania akt przez ministra, ale z sądów wojskowych. Sądy te mają własną ustawę - Prawo o ustroju sądów wojskowych - dlatego orzeczenie TK ws. sądów powszechnych nie mogło się odnosić do kwestii sądów wojskowych.

 

Od kilku miesięcy trwa kryzys wokół TK, który nie wyznaczał terminów rozpraw, chcąc najpierw zbadać grudniową nowelę ustawy o TK autorstwa PiS. 9 marca 12-osobowy skład TK orzekł, że cała nowela narusza konstytucję. Według rządu nie był to wyrok i dlatego nie został dotychczas opublikowany.

 

Mimo to TK wydaje kolejne wyroki, choć przedstawiciele władz mówią, że TK ma orzekać zgodnie z grudniową nowelą. Orzeczenie dotyczące sądów wojskowych i kompetencji ministra do żądania akt było dziewiątym takim wyrokiem.

 

PAP